Zmartwychwstańcza tradycja edukacyjna

Od początków Zgromadzenia Zmartwychwstania Pańskiego, sięgających korze­niami Domku Jańskiego (1836), apostolat wychowania był kwestią priorytetową i integralną z pracą parafialną. B. Jański, już w planie Bractwa Służby Narodowej, snuł plany tworzenia różnych szkół. Bractwo, które miało być ogniskiem wiary, nadziei, miłości chrześcijańskiej i ducha narodowego, za główny cel obrało sobie wprowadzanie zasad chrześcijańskich w życie publiczne i prywatne. Bractwo miało działać na wszyst­kich płaszczyznach życia społecznego. Między innymi, maj ąc na uwadze podniesienie poziomu intelektualnego Polaków, B. Jański pragnął założyć biblioteki, czytelnie, wydawnictwo dzieł naukowych i czasopism, oraz utworzyć polski uniwersytet katolicki. Aby podnieść poziom intelektualny i moralny duchowieństwa polskiego planował utworzenie Kolegium Polskiego w Rzymie. Uwzględniając potrzeby polityczne i eko­nomiczne, zamierzał także założyć szkołę wojskową i przemysłową w Anglii[1]. Planował zorganizowanie wszystkich stopni szkolnictwa, od podstawowego przez śred­nie do wyższego.

Według reguły zmartwychwstańców, redagowanej na kapitułach w 1850 i 1857 roku, jednym z dwóch podstawowych celów zgromadzenia (oprócz prowadzenia para­fii) ma być kształcenie chrześcijańskie, ponieważ każda wspólnota dążąca do lepszej organizacji społeczeństwa musiała brać pod uwagę zakładanie szkół, w celu zapewnie­nia całkowitej harmonii w rodzinie chrześcijańskiej. Kształcenie posłuży również do wychowania katolickich przywódców, świeckich i duchownych, niezbędnych do ożywienia społeczeństwa .

Przez wiele lat praca parafialna i edukacyjna były głównymi apostolatami Zgromadzenia Zmartwychwstania Pańskiego w świecie. Część zakonników prowadziła wiele szkół średnich, uniwersytetów, college’ów i seminariów w Ameryce Północnej i w Europie, a inni posługiwali w parafiach. Warto dodać, że w kręgu oddziaływania zmartwychwstańców powstały zgromadzenia żeńskie: niepokalanki (1857), nazaretanki (1875) i zmartwychwstanki (1882) – wszystkie nastawione na pracę wychowawczą[2] [3].

Poniżej zostaną zaprezentowane placówki edukacyjne prowadzone przez zmar­twychwstańców. Ze względu na obszerność tego tematu, został on potraktowany bardzo skrótowo. Należy zaznaczyć, że do tej pory działalność edukacyjna zgromadzenia zmar­twychwstańców nie doczekała się osobnego, obszernego i całościowego opracowania.

Pierwsze zmartwychwstańcze placówki wychowawcze powstały w Ameryce Północnej (USA i Kanada). Zmartwychwstańcy rozpoczęli pracę w USA w roku 1866. Głównym zadaniem duszpasterstwa polonijnego, jakie sobie postawili było organizo­wanie nowych parafii oraz ośrodków oddziaływania społecznego. Wybitną rolę odegrał tam ks. Wincenty Barzyński CR, który pod koniec XIX w. był duszpasterzem i organi­zatorem parafii św. Stanisława Kostki, skupiającej przy sobie ośmioklasową szkołę podstawową z prawami państwowymi, dwa licea ogólnokształcące męskie i żeńskie, szkołę handlową i technikum. Zabrakło tylko własnego uniwersytetu, którego nie udało się zorganizować, pomimo usilnych starań[4].

Jedną z tych szkół było Kolegium św. Stanisława Kostki (St. Stanislaus Col­lege), otwarte we wrześniu 1890 roku. Szkoła była przeznaczona dla dzieci polskich zmartwychwstania społeczeństwa”), a hasła szkoły to: „Wiara, Szacunek, Dyscyplina, Doskonałość”[5].

W swojej 50-letniej historii szkoła wydała ponad 16 000 absolwentów. W tej liczbie znalazło się wielu nieprzeciętnych kapłanów, lekarzy, prawników, polityków, biznesmenów, artystów, muzyków, strażaków, policjantów, nauczycieli, wychowaw­ców i wielu innych[6].

Zmartwychwstańcy zakładali i prowadzili także kilka innych szkół w Stanach Zjednoczonych: Newman High School w Fontana, Kalifornia (1947-1960)[7], Rockne Technical High School w El Cajon w Kalifornii (1957-1958)[8], St. Mary’s College w St. Mary, Kentucky (1871-1976)[9].

W Kanadzie (Ontario) zmartwychwstańcy, od momentu przybycia pierwszego z nich, ks. Eugeniusza Funckena CR (1857 r.), związali się z pracą edukacyjną. W grudniu 1864 r., staraniem ks. Ludwika Funckena CR (brata E. Funckena), w małym miasteczku St. Agatha, powstał St. Jerome’s College. W dwa lata później ta instytucja została przeniesiona do sąsiedniego miasta o nazwie Berlin (obecnie Kitchener)[10]. W liście do bpa J. Farella z 1864 r., opisującym zamiar utworzenia szkoły, ks. L. Func- ken CR napisał, iż chciałby wzbudzić w swoich studentach „entuzjazm dla prawdy”[11].

W przeciągu lat, St. Jerome’s College wielokrotnie zmieniał lokację, a także po­dzielił się na dwie instytucje: szkołę średnią (St. Jerome’s High School) oraz college afiliowany do University of Ottawa (St. Jerome’s College – więcej na ten temat w dalszej części tego podrozdziału). W roku 1987, na skutek zmian w systemie eduka­cyjnym w Kanadzie, zarząd nad St. Jerome’s High School został przejęty przez Water- loo County Separate School Board. St. Jerome’s High School w roku 1990 przeniosła się do nowego, nowoczesnego i przestronnego budynku (mogącego pomieścić 2000 uczniów), równocześnie zmieniając nazwę na Resurrection High School (Resurrection Catholic Secondary School). Nazwę szkoły przyjęto w uznaniu dla zasług księży i braci ze Zgromadzenia Zmartwychwstania Pańskiego – pionierów edukacji katolickiej w re­gionie Waterloo-Kitchener[12].

Zmartwychwstańcy w Kanadzie prowadzili także szkołę o nazwie Scollard Hall w North Bay (1931-198 5)[13] oraz administrowali St. John’s College w Brantford[14]. Natomiast do dzisiaj prowadzona jest w Waterloo rezydencja dla studentów, przewi­dziana na 50 osób, tzw. Resurrection College[15]. Warto na koniec odnotować, że w roku 1966 połowa członków Prowincji Ontario-Kentucky była zaangażowana w działalność edukacyjną. Również i dzisiaj część zakonników pracuje w edukacji na poziomie szkół średnich, uniwersytetów i kształcenia dorosłych[16].

Na ziemie polskie zmartwychwstańcy przybyli w roku 1880. W następnych la­tach rozpoczęły działalność dwa internaty, tzw. zakłady wychowawcze: mniejszy w Krakowie i większy we Lwowie. Zakład Wychowawczy w Krakowie istniał w latach 1889-1951[17], natomiast Internat Ruski we Lwowie w latach 1881-1946[18], w którym pracowano nad wychowywaniem elit ukraińskich i nad pojednaniem Polaków i Rusinów (Ukraińców), żyjących na jednej ziemi.

Obecnie w Polsce działają dwa ośrodki edukacyjne zmartwychwstańców: Niższe Seminarium Duchowne oraz Bursa Akademicka. Niższe Seminarium Duchowne im. Bogdana Jańskiego, założone w 1958 r. w Poznaniu, to szkoła prywatna posiadająca uprawnienia szkoły publicznej i realizująca program liceum o profilu humanistycznym. Nauczycielami są w większości osoby świeckie. W szkole obowiązuje nauka dwóch j ęzyków nowożytnych oraz łaciny. Prowadzone są różne kółka zainteresowań – według potrzeb uczniów. Rozwój talentów wspomaga pracownia komputerowa, zespól mu­zyczny i redakcja pisma „CResce”. Alumni maja możliwość uczestniczenia w różnych wydarzeniach kulturalnych i artystycznych. Nauka kończy się egzaminem dojrzałości. Wszyscy wychowankowie, na czas trwania nauki, zamieszkują w seminarium. Semina­rzyści wyjeżdżają do domów rodzinnych raz w miesiącu oraz w czasie przerw świą­tecznych i wakacyjnych. Pobyt w seminarium jest częściowo odpłatny (NSD jest finan­sowane przez Polską Prowincję CR)[19]. Niższe Seminarium pielęgnuje ziarno powołań zasiane w młodych sercach i stara się je wstępnie rozpoznawać i rozwijać[20]. W pro­gram nauczania są wpisane przedmioty związane z perspektywą studiów filozoficzno- teologicznych i przynależności do zgromadzenia zmartwychwstańców[21] [22].

W Krakowie od 1993 r. działa Bursa Akademicka im. Ks. Pawła Smolikow- skiego CR, mająca siedzibę przy ul. Łobzowskiej 10 (wejście ul. Batorego 8a). Formal­nie została erygowana 1.10.1999 r. Założycielem i pierwszym dyrektorem bursy jest ks. Lucjan Krzywonos CR .

Zmartwychwstańcy prowadzili również ośrodki edukacyjne w innych krajach europejskich: we Włoszech i Bułgarii. W 1866 r., staraniem ks. Piotra Semenenki CR (pierwszego i długoletniego rektora), otworzono Papieskie Kolegium Polskie w Rzymie dla kształcenia i formowania duchowieństwa i kandydatów do kapłaństwa z Polski[23]. W ciągu 72 lat, przez które zmartwychwstańcy prowadzili Kolegium Pol­skie (1866-1938), ponad 300 alumnów i księży mogło odbyć specjalne studia w Wiecznym Mieście. Dało ono Kościołowi w Polsce 3 kardynałów (Edmund Dalbor – Prymas Polski, Aleksander Kakowski – metropolita warszawski, Adam Sapieha – me­tropolita krakowski), 22 arcybiskupów i biskupów, wielu wybitnych profesorów (m.in.: Wincenty Granat, Jan Czuj), rektorów, kapłanów (m.in. Józef Dąbrowski), oficjałów kościelnych, rozproszonych po całym świecie[24]. Trzech wychowanków zostało wynie­sionych do chwały ołtarzy (św. bp Józef Sebastian Pelczar – pierwszy absolwent, oraz św. abp Józef Bilczewski i bł. ks. Jan Balicki).

Oprócz Kolegium Polskiego, zmartwychwstańcy we Włoszech kierowali Colle- gio Aterno w Pescarze w latach 193 3-198 5 [25], które istniało jako szkoła średnia z internatem, a później jako sam internat. Praca zmartwychwstańców była owocna, a oni sami cieszyli się uznaniem i sympatią ludzi całego regionu. Kolegium wychowało liczne szeregi młodych ludzi odznaczających się uczciwością i przygotowanych do życia zawodowego. Ich odpowiedzialne stanowiska we wspólnotach lokalnych są naj­lepszym świadectwem 50-letniej pracy zmartwychwstańców w Pescarze[26].

Kolejnym miejscem pracy zmartwychwstańców w Europie była Bułgaria (od 1863 r.). Pierwsze usiłowania misjonarzy miały na celu zajęcie się wychowaniem mło­dzieży bułgarskiej (praca z unitami, w obrządku wschodnim). W zakładach wychowaw­czych, które mieściły pełną gamę szczebli edukacyjnych (szkoła elementarna, gimna­zjum, szkoła zawodowa, internat i wyższe seminarium w Adrianopolu; szkoła elemen­tarna i gimnazjum w Małko Tyrnowie; szkoły elementarne w Akbunar i Kaik; niższe seminarium w Starej Zagorze) uczyli szacunku do historii, kultury, obyczajów narodu i języka, eliminowali wśród uczniów nacjonalistyczne skojarzenia, kształtowali postawę wewnętrznej więzi między wszystkimi Słowianami i otwierali umysły młodzieży na bogactwo kultury europejskiej. W tych szkołach wykształcenie zdobywali Bułgarzy niezależnie od wyznania, nawet dzieci tureckie, muzułmańskie bułgarskiego pochodze­nia. Często przyjmowano do tych szkół bezpłatnie, a pieniądze pozyskiwano z różnych źródeł[27].

W swoich ośrodkach wychowawczych w Adrianopolu, Akbunar, Małko Tyrno- wie, Kaik i Starej Zagorze, zmartwychwstańcy wprowadzili język bułgarski jako język wykładowy, j ęzyk modlitwy i j ęzyk życia codziennego, przez co podkreślali w oczach Bułgarów ich godność i znaczenie. Prawie wszystkie podręczniki szkolne, układane w języku bułgarskim, były dziełem zmartwychwstańców i współpracujących z nimi nauczycieli świeckich. Niestety, wyżej wymienione placówki wychowawcze zostały zamknięte na skutek działań wojennych i przemian politycznych (wojny bałkań­skie, I i II wojna światowa, komunizm)[28].

Zmartwychwstańcy, zdając sobie sprawę, że „jedynym sposobem zapobieżenia szkodliwości nauk, jest popieranie nauk dobrych”[29] [30], od początku istnienia zgromadze­nia dążyli do utworzenia uniwersytetu. Już w 1837 roku B. Jański zanotował w swoich postanowieniach: „O uniwersytecie (katolickim, narodowym polskim) także trza by się ostatecznie rozmyśleć. A jakby dobrze było, żeby prędko można rozpocząć” . Marzenie założyciela nie zostało jednak zrealizowane za jego życia (zmarł w r. 1840), ale jego idee były wciąż żywe w umysłach jego uczniów. Ks. P. Semenenko CR, wie­dząc, że moc wewnętrzna narodu (państwa) polega na wychowaniu, tak pisał w 1846 r. o swoich planach do ks. H. Kajsiewicza: „Mam cały projekt do założenia w Rzymie Colegium Polonicum na największą skalę, byłby to Uniwersytet Polski pod nazwą Col­legium dla dania innego rozumienia rządom…”[31].

Na początku XX wieku (lata 1905-1909), wśród zmartwychwstańców posługu­j ących w apostolacie wychowania w Chicago, powstał projekt zorganizowania centrum edukacyjnego św. Stanisława, w skład którego miały wchodzić szkoła średnia, college i wydziały uniwersyteckie. Została zakupiona ziemia i utworzono komitety społeczne do zbierania funduszy na ten cel. Do roku 1913 uzbierano $ 18 000, jednak z powodu wybuchu I wojny światowej, przeznaczono je na wsparcie działań wojennych[32].

Marzenie B. Jańskiego ziściło się w Kanadzie, gdzie w 1864 roku staraniem ks. L. Funckena CR powstał St. Jerome’s College (Kolegium św. Hieronima). W przecią­gu lat, kolegium rozwijało się dynamicznie i wielokrotnie zmieniało lokację, a także podzieliło się na dwie instytucje: szkołę średnią (St. Jerome’s High School) oraz college afiliowany do University of Ottawa (St. Jerome’s College). W roku 1953 college zmie­nił swoja lokalizację, i tym samym szkoły zostały definitywnie rozdzielone. W roku 1959 przyznano mu status uniwersytetu. Odtąd szkoła będzie nosiła nazwę: University of St. Jerome’s College. W tym samym roku, jako uniwersytet niezależny, wszedł w federację z nowo powstającym University of Waterloo[33] (stając się jego elementem założycielskim). W roku 1998 zmieniono nazwę na: St. Jerome’s University, aby uwypuklić jego uniwersytecki status.

St. Jerome’s University, mający swoją siedzibę w mieście Waterloo, jest nieza­leżnym katolickim uniwersytetem, historycznie związanym ze zgromadzeniem zmar­twychwstańców[34]. Jest to jedyny uniwersytet katolicki w diecezji Hamilton (Ontario, Kanada). Oferuje programy z zakresu literatury angielskiej, historii, prawa i kryminologii, matematyki, filozofii, psychologii, religioznawstwa, socjologii, życia małżeńskiego i rodzinnego oraz języków francuskiego i włoskiego[35]. Jego misja zosta­ła określona następująco:

Uniwersytet św. Hieronima jest publicznym rzymsko-katolickim
uniwersytetem w federacji z Uniwersytetem Waterloo, historycznie
związanym z wizją edukacyjną zgromadzenia zmartwychwstańców.
Jesteśmy oddani nauczaniu i akademickiej doskonałości; ewangelicznym
wartościom miłości, prawdy i sprawiedliwości oraz formowaniu liderów
w służbie społeczeństwu i Kościołowi. We wszystkich działaniach
i praktykach, Uniwersytet św. Hieronima funkcjonuje w kontekście tradycji
rzymsko-katolickiej i zasad akademickiej wolności[36].

Obecnie na Uniwersytet św. Hieronima uczęszcza ok. 800 studentów, a kadra li­czy 40 osób. Posiada on także dwa domy akademickie, mogące pomieścić razem 280 studentów[37].

Reasumując, od samego początku celem kształcenia według zmartwychwstań­ców było przygotowanie świeckiej i duchownej elity katolickiej do dzieła odnowy społeczeństwa poprzez zapoznawanie uczniów ze światowymi realiami i różnorodnymi zagadnieniami społecznymi, poprzez szerzenie kultury i dbanie o rozwój ducha religij­nego i patriotycznego, a także przygotowywanie wychowanków do wychodzenia na­przeciw tym wyzwaniom z poczuciem obowiązku i oddania[38]. Wobec przemian polityczno-społecznych zachodzących w Polsce na przełomie lat 80. i 90., zmartwych­wstańcy podjęli ideę utworzenia szkoły mającej podobne cele.

[1]    B. Jański, Dziennik (1830-1839), odczytał z autografu i opracował A. Jastrzębski, Rzym 2000, s. 354 (wpis z 1835 r. p.t. Bractwo Służby Narodowej); J. Dolina, Powstanie i początkowy rozwój Zgromadzenia Zmartwychwstania Pańskiego, [w:] „Prawo Kanoniczne”, nr 1-2/1978, s. 128-129.

[2]     J. Iwicki, Charyzmat…, dz. cyt., s. 175; H. Kajsiewicz, Pisma, t. 3, Berlin-Kraków 1872,

  1. 484.

[3]    /www.resurrectionist.net/Polish/RM/index.htm (22.11.2004).

[4]    B. Micewski, Koncepcja duszpasterstwa polonijnego Księży Zmartwychwstańców w Amery­ce Północnej, [w:] „Studia Polonijne”, t. 3, Lublin 1979, s. 346.

[5]     http://www.gordontech.org/gordontech.aspx?pgID=933 (tłum. własne, 22.11.2004); http://www.gordontech.org/gordontech.aspx?pgID=872 (tłum. własne, 22.11.2004).

[6]    /www.gordontech.org/gordontech.aspx?pgID=964 (22.11.2004).

[7]    J. Iwicki, The First One Hundred Years…, dz. cyt., s. 159-160.

[8]    Tamże, s. 166.

[9]    E. A. VAROSI, St. Mary’s College. Apostolate of the Resurrection Community 1871-1976, [w:] „The Resurrection Bulletin”, nr 3/1976, s. 2-3.

[10]  T. Spetz, History of St. Jerome’s College, [w:] „St. Jerome’s Schoolman”, nr 4/1915, s. 156­159.

[11]   K. McLaughlin, G. Stortz, J. Wahl, Enthusiasm for the truth. An illustrated history of Saint Jerome’s University, Waterloo, Canada 2002, s. 27.

[12]  T. Karges, The Fifth Quarter. A History of St. Jerome’s, Kitchener, Canada 1989, s. 29, 132 oraz na podstawie własnych badań przeprowadzonych w czasie pobytu w Kanadzie w wakacje 2004 r. (wywiad z ks. Lorfordem Keasey CR – prowincjałem Prowincji Ontario-Kentucky). Oficjalnie, szkoła o nazwie St. Jerome’s High School została zamknięta.

[13]  J. Iwicki, Resurrectionist Charism. A History of the Congregation of the Resurrection, vol. III, Rome 1992, s. 552.

[14]  J. A. Wahl, Reflections on the History of the Congregation of the Resurrection, [w:] How Could We Sorrow? Essays on the Resurrection, ed. M. W. Higgins, University of St. Jerome’s College Press, Waterloo, Ontario, Canada 1989, s. 14.

[15]  Na podstawie własnych badań przeprowadzonych w czasie pobytu w Kanadzie w wakacje 2004 r.; folder „Resurrection College” (archiwum własne).

[16]  J. A. Wahl, Reflections on the History…, dz. cyt., s. 14; http://www.resurrectionist.net/Polish/ RF/provinces.htm (22.11.2004).

[17]     Na temat tej instytucji zostały napisane dotychczas dwie prace magisterskie: 1. A. Wróblewicz CR, Internat krakowski Księży Zmartwychwstańców w latach 1889-1951, WT PAT w Krakowie (1982); 2. W. P. Pełka CR, Zakład Wychowawczy Księży Zmartwychwstańców w Krakowie w latach 1889-1951, obroniona w 2000 r. na WT PAT w Krakowie.

[18]  J. Iwicki, Resurrectionist Charism…, vol. III, dz. cyt., s. 31, 89-90; Stowarzyszenie Opieki nad Internatem Ruskim XX. Zmartwychwstańców we Lwowie. Sprawozdanie ks. Smolikowskiego C.R., Lwów 1888, s. 14; P. Miętki CR napisał pracę magisterską na WT PAT w Krakowie (1993) pt.: Internat ruski XX. Zmartwychwstańców we Lwowie (1881-1939). Kształcenie inteligencji ukraińskiej.

[19]   http://www.nsd.zmartwychwstancy.pl (22.11.2004).

[20]  Folder Niższego Seminarium Duchownego Polskiej Prowincji Zmartwychwstańców im. Bog­dana Jańskiego w Poznaniu, brak daty i miejsca wydania (archiwum własne).

[21]   Statuty Prowincjale Polskiej Prowincji Zmartwychwstańców, art. 116, Kraków 2002.

[22]  Catalogus Congregationis a Resurrectione D. N. J. C., Romae 2004, s. 45. Obecnie w Bursie mieszka 70 studentów. Powstał także zalążek bursy dla licealistów (4 uczniów).

[23]   100 lecie Papieskiego Kolegium Polskiego w Rzymie 1866-1966, Watykan 1966, s. 16-37.

[24]   Tamże, s. 57-93.

[25]   J. Iwicki, Resurrectionist Charism…, vol. III, dz. cyt., s. 552.

[26]    50-lecie Zmartwychwstańców w Peskarze, [w:] „Notitiae. Congregatio a Resurrectione Domini Nostri Jesu Christi”, nr 2/1983, s. 6.

[27]   J. Iwicki, Charyzmat…, dz. cyt., s. 209-223, 440-447, 472-479; J. Iwicki, Resurrectionist Charism…, vol. II, dz. cyt., s. 13-15, 107-109, 168-170, 194-197, 266, 317-322, 374-376. Gimnazjum w Adrianopolu (dziś tureckie Edirne) funkcjonowało w latach 1864-1914(?) i było największą i najbardziej rozwiniętą szkołą zmartwychwstańców w Bułgarii. W pierwszych latach działalności kształ­ciło około stu uczniów, a w szczytowym okresie liczba sięgała stu pięćdziesięciu. Absolwenci odznaczali się dobrym wykształceniem naukowym i postępowaniem moralnym. Dyplomy gimnazjum uznawane były przez uniwersytety zagraniczne jako dyplomy gimnazjów własnych. Uczniowie, którzy ukończyli naukę z wyróżnieniem, byli przyjmowani bez egzaminów wstępnych na uniwersytety we Francji, Szwaj­carii i Austrii. Szkoła w Adrianopolu pomyślnie rozwijała się pod kierunkiem ks. P. Smolikowskiego. Stała się ona jedną z najbardziej postępowych i znaczących szkół średnich w Bułgarii. Wraz ze szkołą w Adrianopolu prowadzony był internat (istniejący od jej założenia) w którym szczególnie dbano o za­szczepienie gruntownych uczuć religijnych i patriotycznych. Zob. J. Mrówczyński, Sługa Boży ksiądz Paweł Smolikowski CR (życie i dzieło), Kraków 2000, s. 129-238.

[28]  W. JÓŹWIAK, Rzym – Bułgaria. Historia kontaktów, [w:] „ZH-T”, nr 4-5, Kraków 2000, s. 106; J. IWICKI, Resurrectionist charism…, vol. III, dz. cyt., s. 37-40, 97-99, 209-211, 294, 546.

[29]   B. Jański, Pod sztandarem zmartwychwstałego Zbawiciela, opr. B. Micewski, Rzym 1978,

  1. 16.

[30]  B. Jański, Dziennik (1830-1839), dz. cyt., s. 501 (wpis z 17.12. 1937 r.). Mniej wyraźny za­pis o treści: „Kurs ten należy urządzić w związku (…) z urządzeniem Uniwersytetu Narodowego K. P. [Królestwa Polskiego]”, został dokonany 13.09.1836, s. 439.

[31]  P. Semenenko, Listy, t. VIII, Rzym 2002, s. 20 (List do ks. H. Kajsiewicza CR, 30.11.1846 r.).

[32]   J. IWICKI, The First One Hundred Years…, dz. cyt., s. 158.

[33]   J. A. Wahl, Reflections on the History…, dz. cyt., s. 14.

[34]    W Radzie Zarządzającej uniwersytetem z urzędu zasiada Prowincjał Prowincji Ontario- Kentucky oraz kapelan (ks. J. Link CR). Ponadto, jeden zmartwychwstaniec jest tam profesorem, wykła­dowcą historii – ks. J. Wahl CR. Zob. St. Jerome’s University. 2004-2005 Catalogue of Courses, s. 8. Warto odnotować, że jednym z budynków w kompleksie zabudowań tego uniwersytetu jest dom zakonny zmartwychwstańców.

[35]   St. Jerome’s University. 2004-2005 Catalogue of Courses, s. 14; Mind, Heart and Spirit. St. Jerome’s University Donor Report:2003, s. 1.

[36]   http://www.sju.ca/about/mission.html (11.11.2004, tłum. własne).

[37]   Tamże. Od roku 2000, St. Jerome’s University, w odpowiedzi na pojawiającą się koniecz­ność formowania liderów dla różnych katolickich instytucji, takich jak szkoły, szpitale, agencje pomocy społecznej, przygotowywał program studiów magisterskich z zakresu katolickiego życia i myśli (planowany początek zajęć: rok 2005). Rozpoczęto również publiczne zbieranie funduszy na ten cel. Głównym ofia­rodawcą stało się Zgromadzenie Zmartwychwstania Pańskiego z darem w wysokości 250.000 dol. kanad. Zob. Mind, Heart and Spirit. St. Jerome’s University Donor Report:2003, s. 1, 3.

[38] J. Iwicki, Charyzmat…, dz. cyt., s. 464; W. Kwiatkowski, Historia Zgromadzenia Zmar­twychwstania Pańskiego, Albano 1942, s. 318-320.

Udział braci w pracach Soboru Watykańskiego II

Czym był dla Wspólnoty powołanej do realizacji charyzmatu pojednania wśród chrześcijan. Już samo zaproszenie przestawicieli niekatolickich Kościołów wywołało poruszenie. Wśród nich byli baracia Roger i Max. Papież Jan XXIII jako gorliwy orędownik pojednania chrześcijan na samym początku oświadczył:

„Nie będziemy wytaczać historycznego procesu, bez dochodzenia kto miał rację, a kto jej nie miał”.Oddźwięk tych słów słychać wyraźnie w 1 rozdziale Dekretu o Ekumenizmie:11

—————————–

10.”Niezwykłe doświadczenie Drugiego Watykańskiego Zgromadzenia Soborowego, z 2500 biskupami przybyłymi ze wszystkich części świata, obserwatorami niekatolickimi, audytorami świeckimi: mężczyznami i kobietami, jest decydującym wydarzeniem w historii Kościoła, a także świata w XX w. ” G.Bedouelle OP. Kościół w dziejach . Poznań 1994. s.

  1. „W tym jednym i jedynym Kościele Bożym już od samego początku powstały pewne rozłamy, które Apostoł surowo karci jako godne potępienia. W następnych zaś wiekach zrodziły się jeszcze większe spory, a niemałe społeczności odłączyły sią od pełnej wspólnoty (communio) z Kościołem Katolickim, często nie bez winy ludzi z jednej i drugiej strony. Tych zaś którzy obecnie rodzą się w takich społecznościach i przepajają się wiarą w Chrystusa, nie można obwiniać o grzech odłączenia”. DE 1,3.

Sobór wyznaczył miejsce, w którym rozpoczynać trzeba rozmowy ekumeniczne, tym punktem zwrotnym jest absolutne i bezwarunkowe przebaczenie Kościołów. Nie ma strony, która byłaby bez skazy, każda zanużyła ręce w rozjątrzoną ranę rozdarcia. Kościół katolicki zawdzięczał swoje dobre samopoczucie regule laterańskiej („poza Kościołem nie ma zbawienia”) a dziś przyznaje z pokorą, że historia podziałów Mistycznego Ciała Chrystusa jest również jego udziałem i prosi o wybaczenie tych, którzy „z wiary przez chrzest należą do Ciała Chrystusa, dlatego też zdobi ich należne im imię chrześcijańskie, a synowie Kościoła katolickiego słusznie ich uważają za braci w Panu”.(DE 1,3) Tak więc już nie „heretycy” i schizmatycy ale bracia i synowie stanowią jeden   Kościół Chrystusa „którym trzeba przyznać zdolność otwierania wstępu do społeczności zbawienia. To przełomowe stwierdzenie zamyka definitrywnie jeden

z największych sporów teologicznych w dziejach Kościoła.12 Soborowy akt skruchy i prawdziwego nawrócenia mówi, że przez wiarę i chrzest w imię Jezusa Chrystusa wszyscy jesteśmy w jego Kościele i dostępujemy łaski zbawienia. Tworzy się więc klimat rozmów   partnerskich, a nie wasalna zależność. Uporczywe wpatrywanie się w różnice doktrynalne i strukturalne i kultywowanie własnej odrębności prowadzą ideę pojednania na bezdroża. Dopiero jasne i precyzyjne określenie tego co jest najważniejsze i bezsprzecznie przyjmowane przez wszystkich wyprowadza Kościół na prostą. Ten który jest Głową Ciała łączy je we wspólnej wierze. Odnaleziony na nowo punkt odniesienia to Jezus Chrystus – to On jednoczy wszystkich w jedną wspólnotę wierzących naznaczonych jednym chrztem13

—————————–

  1. Sobór Laterański IV. 1215 r, wyznanie wiary pp Innocentego III:”jeden jest   powszechny Kościół wiernych, poza którym nikt w ogóle nie bywa zbawiony”

W: Breviarium Fidei II. 10-11.

  1. (nowa chrystologia i soteriologia wsparte powojenną biblistyką i egzegezą pozwalają       na otwarcie dróg wzajemnego porozumienia H.U.von Balthasar, H. de Lubac, …).

Jeśli więc zestawimy wszystkie prawdy wiary według określonego porządku hierarchicznego, to okaże się wkrótce, że   jedne stoją niezaprzeczalnie na 1-miejscu (Jezus Chrystus, Trójca więta, krzyż, Zmartwychwstanie) a inne należą do grupy środków prowadzących do celu (sukcesja apostolska, struktura hierarchiczna, ilość sakramentów itd.).

Teoria „hierarchii prawd abpa Pangraziego jest jednym z głównych filarów ekumenicznych soboru i znajduje swoje odbicie w DE 2,11:

„Nadto w dialogu ekumenicznym teologowie katoliccy, którzy razem z braćmi odłączonymi poświęcają się studiom nad Bożymi tajemnicami, a trzymają się ściśle nauki Kościoła, powinni kierować się umiłowaniem prawdy, oraz odznaczać się nastawieniem pełnym miłości i pokory. Przy zestawieniu doktryn niech pamiętają o istnieniu porządku czy „hierarchii prawd w nauce katolickiej, ponieważ różne jest ich powiązanie z zasadniczymi podstawami wiary chrześcijańskiej”.

Udział braci Rogera Schutza i Maxa Thuriana w pracach Soboru stwarzał okazję do wielu spotkań w wynajmowanym przez nich mieszkaniu w centrum Rzymu. Częstymi gośćmi byli tu biskupi z wielu krajów (Ameryki Łacińskiej, Chile, Brazylii) a także niekatolicy: prawosławni z Rosji i Grecji oraz protestanci ze Stanów Zjednoczonych. Praktykowana przez braci gościnność była źródłem nie tylko wzajemnej życzliwości ale i wymiany myśli i informacji z całego świata. W ten sposób interkomunia nie była tylko martwą literą zapisaną w DE, ale od początku spontanicznie realizowana przez ich twórców. „Spotkania rzymskie” napawały optymizmem i nadzieją braci z Taiz, że Wspólnota stołu będzie „antycypacją tego, co będziemy przeżywać kiedyś, gdy przyjdzie widzialna jedność we wspólnej uczcie eucharystycznej.”14

W tym czasie nawiązała się przyjaźń braci z patriarchą Konstantynopola

—————————–

  1. K.Spink. …Założyciel … s. 83. por.J.M.Paupert s.166.

Athenagorasem, który zaprosił ich dwukrotnie II.1962 r. i w VI.1963 r. do siebie i podejmował z wielką otwartością 15 Zakończeniu obrad Soboru w 1965 r. towarzyszy niezwykła w dziejach chrześcijaństwa decyzja obu Kościołów – łacińskiego i greckiego o zniesieniu wzajemnych ekskomunik z 1054 r. !

Po powrocie z Rzymu bracia Roger i Max wydają komentarz do Konstytucji o Objawieniu Bożym i wspomnienia z pobytu w Rzymie zatytułowane „Żywe Słowo na Soborze”. We wspólnym dziele braci czytamy: „W tym bogatym w kontakty życiu Wspólnoty nie brakło pracy związanej z dyskusjami soborowymi. Należało śledzić z bliska stopniowe opracowywanie tekstów, redagować noty, przedstawiać nasz punkt widzenia, gdy się o to do nas zwracano. Zainteresowanie nasze koncentrowało się zwłaszcza na Konstytucjach: O Objawieniu, O Kościele, O Liturgii świętej, O Kościele w świecie współczesnym,

a ponadto na Dekrecie o ekumenizmie. Dekret ten i dokumenty o Objawieniu;

o Kościele w świecie współczesnym uznaliśmy za zasadnicze posunięcia

Soboru, mające pobudzić dążenia ku widzialnej jedności chrześcijan.”16

W 1965 r. ukazuje się też książka brata Rogera „Dynamika tymczasowości” w której poruszył bardzo palącą kwestię dotyczącą ustosunkowania się Kościoła reformowanego do mocnej pozycji ekumenicznej Kościoła Katolickiego, skoro Sobór Watykański odpowiedział na większość kwestii postawionych w XVI wieku przez Reformę, czy więc protestantyzm nie powinien wyciągnąć stąd wniosków i odnaleźć dynamikę tymczasowości.

—————————–

  1. W 1964 r. ma miejsce głośne spotkanie pp Pawła VI z Athenagorasem. Później spotkania te odbywały sią jeszcze kilkakrotnie np. w roku ’70 kiedy Patriarcha uczynił eucharystyczny gest podniesienia jako symbol drogi do wspólnego stołu i sprawowania liturgii eucharystycznej.
  2. R.Schutz, M.Thurian. „La Parole Vivante au Concile”. W:   Taiz i Kościół jutra.

dz.cyt., s.167.

Brat Roger szczególnie serdecznie wspomina przyjacielskie spotkania z papieżami Soboru: Janem XXIII i Pawłem VI. „W ostatnim dniu Soboru 7 grudnia 1965 roku, wszyscy uczestnicy zobaczyli, jak Paweł VI, opuszczając bazylikę  św. Piotra, wyszedł z orszaku towarzyszących mu osób, by pozdrowić dwu braci z Taiz. Uścisnął im ręce i przez chwilę z nimi tylko rozmawiał. Gest ten, który wyrażał wdzięczność rzymskiego arcypasterza za wkład Taiz w Sobór, był zarazem dowodem czułej przyjaźni , łączącej Wspólnotę z Kościołem Katolickim.”17

W 1966 r. brat Max Thurian zostaje powołany w charakterze obserwatora przez Pawła VI do Rady Liturgicznej (w charakterze obserwatora) która zajmowała się rewizją ksiąg liturgicznych.

W tym samym roku brat Roger   wydaje książkę o znamiennym tytule „Jednomyślność w pluralizmie” w której „wskazuje na to, że Wspólnota również   potrzebuje kilku podstawowych elementów, wokół których może rozwijać pluralizm środków wyrazu tym swobodniej im pewniejsza jest jednomyślność. Opisuje zasadnicze linie wspólnego życia.” A więc jest to praktyczne przeniesienie do życia Wspólnoty całego dorobku soborowego.

Istota uniwersytetu katolickiego

Kościół był przy narodzinach pierwszych uniwersytetów, jest w pewnym sensie ich matką, i zawsze spoglądał z uznaniem oraz sympatią na uniwersytet jako na laborato­rium wiedzy i badań służących społeczeństwu[1]. Jednak uniwersytet określany mianem katolicki jest szczególnym rodzajem uczelni wyższej. Jak każdy inny uniwersytet, jest społecznością uczonych reprezentujących różne dziedziny ludzkiej wiedzy. Poświęca się pracom badawczym i nauczaniu oraz świadczy różnego rodzaju usługi odpowiadają-ce jego misji kulturowej. Jednak ze względu na swój charakter katolicki, prowadzi wszelkie formy działalności w duchu ideałów, zasad i postaw katolickich. Należy również zaznaczyć, że żaden uniwersytet nie może nazywać się „katolicki” bez zgody kompetentnej władzy kościelnej193. Obecnie Międzynarodowa Federacja Uniwersytetów Katolickich zrzesza 196 katolickich uniwersytetów i instytucji wyższego kształcenia.

W dwudziestym wieku uczyniono wiele, aby uniwersytety katolickie, o jasno określonej tożsamości, były przodującymi ośrodkami edukacyjnymi. W 1931 r. Pius XI wydał konstytucję apostolską Deus Scientiarum Dominus (24.05.1931), która ustalała organizację i zadania wyższych uczelni kościelnych.

Tak powstała Konstytucja apostolska Ex corde Ecclesiae Ojca Świętego Jana Pawła II o uniwersytetach katolickich, którą promulgowano 15 sierpnia 1990.

W międzyczasie promulgowano nowy Kodeks Prawa Kanonicznego (25.01.1983 r.), który wprowadził podział dzielący wyższe uczelnie powoływane przez Kościół na: (1) uniwersytety katolickie i inne instytuty wyższych studiów; (2) uniwersytety i fakultety kościelne198. Kodeks, określając istotę uniwersytetów kato­lickich, stwierdza że „przyczyniają się do pogłębienia kultury ludzi i pełniejszego rozwoju osoby ludzkiej, a także do wypełniania posługi nauczania w Kościele”199, oraz zastrzega, że mają tam być wiernie przestrzegane zasady doktryny katolickiej200.

Mimo dużych podobieństw uniwersytetów kościelnych i katolickich, ich natura, sposób powołania i odniesienie do władzy kościelnej wykazują pewne różnice. Stąd zaistniała potrzeba promulgowania dwóch odrębnych dokumentów papieskich, określa­jących ich naturę, zadania i strukturę201, czyli konstytucji apostolskiej Sapientia Chri­stiana (15.04.1979), dotyczącej uniwersytetów i wydziałów kościelnych, oraz wspo­mnianej wyżej konstytucji apostolskiej Ex corde Ecclesiae (15.08.1990), stosującej się do uniwersytetów katolickich.

We Wstępie do Ex corde Ecclesiae można przeczytać, że „uniwersytet katolicki stanowi część tradycji sięgającej samych początków instytucji uniwersytetu i jawi się niezmiennie jako jedyny w swoim rodzaju ośrodek twórczej pracy i promieniowania wiedzy, służący dobru ludzkości”202. Oddaje się on badaniom naukowym oraz naucza­niu i formacji studentów203. Jego szczególnym zadaniem jest „egzystencjalne jednocze­nie w pracy intelektualnej dwóch porządków rzeczywistości, które nazbyt często są sobie przeciwstawne, jak gdyby były wzajemnie sprzeczne: porządki te to z jednej stro­ny poszukiwanie prawdy, a z drugiej pewność, że zna się już źródło prawdy”204. Czerpiąc światło z Objawienia, Kościół, korzystając z dziedzictwa humanistycznego [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] i naukowego swoich uniwersytetów katolickich oraz posługując się nimi, zgłębia tajem­nice człowieka i świata205.

Obowiązkiem uniwersytetu katolickiego jest poświęcanie się całkowicie dzia­łaniu na rzecz prawdy i głoszenie jej sensu206. Przez takie działania służy jednocze­śnie godności człowieka i sprawie Kościoła, który żywi „głębokie przekonanie, że prawda jest jego prawdziwym sprzymierzeńcem (…), a wiedza i rozum są wiernymi sługami wiary”207.

W kontekście bezinteresownego poszukiwania prawdy, wezwanie św. Anzelma: „intellege ut credas, crede ut intellegas” dotyczy uniwersytetów katolickich, ponieważ ich zadaniem jest zgłębiać bogactwa Objawienia i natury, tak, aby połączony wysiłek rozumu i wiary pozwolił ludziom osiągnąć pełnię własnego człowieczeństwa, które zostało stworzone na obraz i podobieństwo Boga, odkupionego przez Chrystusa i uświęcanego przez Ducha Świętego208.

W dzisiejszym świecie, charakteryzującym się gwałtownym postępem nauki i techniki, zadania uniwersytetu katolickiego stają się coraz ważniejsze i pilniejsze. Jego chrześcijańska inspiracja „pozwala mu uwzględniać w badaniach naukowych także wymiar moralny, duchowy i religijny, oraz oceniać zdobycze nauki i techniki z punktu widzenia integralnego dobra osoby ludzkiej”209.

Starając się zaszczepić orędzie Chrystusowej Ewangelii w duszach i w kulturach, uniwersytety katolickie są niezbędne dla wzrostu Kościoła, dla rozwoju chrześcijańskiej kultury i dla postępu człowieka210.

Część pierwsza konstytucji o uniwersytetach katolickich została zatytułowana „Tożsamość i posłannictwo”. Wskazując na tożsamość uniwersytetu katolickiego, dokument opisuje jego naturę i cele, miejsce w Kościele, oraz charakteryzuje wspólnotę akademicką. Natomiast rozważanie o misji i posłudze uniwersytetu katolickiego kon­centruje się wokół czterech punktów: służba Kościołowi i społeczeństwu; duszpaster­stwo uniwersyteckie; dialog kulturowy; ewangelizacja211.

Według omawianego dokumentu, celem uniwersytetu katolickiego jest zapew­nienie instytucjonalnej obecności chrześcijan w świecie akademickim, podejmującym [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] wielkie problemy społeczeństwa i kultury, a ze względu na swój charakter katolicki, powinien on odznaczać się następującymi istotnymi cechami:

  • chrześcijańską inspiracją, będącą udziałem nie tylko jednostek, ale całej uniwersyteckiej wspólnoty jako takiej;
  • nieustanną refleksją, podejmowaną w świetle wiary katolickiej nad coraz bogatszym dziedzictwem ludzkiej wiedzy, które uniwersytet stara się powiększać poprzez własne badania naukowe;
  • wiernością wobec chrześcijańskiego orędzia, takiego jakim przedstawia je Kościół;
  • instytucjonalnym zaangażowaniem w służbę ludowi Bożemu i rodzinie
  • ludzkiej, podążającym ku transcendentnemu celowi, który nadaje sens życiu.

Wymienione tutaj cztery cechy wskazują, iż katolickie ideały, postawy i zasady przenikają i wypełniają różne formy działalności akademickiej, stosownie do ich natury i właściwej im autonomii. Jednym słowem, uniwersytet katolicki winien być wspólnotą ludzi nauki, przedstawicieli różnych dziedzin ludzkiej wiedzy, a zarazem instytucją akademicką, w której katolicyzm jest obecny w sposób żywotny[16] [17]. Dlatego badania naukowe na uniwersytecie katolickim muszą obejmować następujące elementy: „a) dążenie do integracji wiedzy; b) dialog między wiarą a rozumem; c) troskę o etyczny wymiar nauki; d) perspektywę teologiczną”[18].

Integracja wiedzy jest szczególnym zadaniem uniwersytetu, zwłaszcza w dobie podziału poszczególnych dyscyplin akademickich na coraz węższe specjalizacje. Wyko­rzystując dorobek filozofii i teologii, uczeni powinni podejmować wysiłek wskazywa­nia właściwego miejsca poszczególnym dyscyplinom w ramach ogólnej wizji osoby ludzkiej i świata, w świetle Ewangelii[19].

Dialog między wiarą i rozumem powinien być prowadzony w taki sposób, by można było w całej pełni dostrzec, że wiara i rozum spotykają się w jedynej prawdzie[20]. Pisze o tym Jan Paweł II w pierwszych słowach encykliki Fides et ratio: „Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”[21].

Ponieważ wiedza winna służyć człowiekowi, badania naukowe muszą zawsze brać pod uwagę implikacje etyczne i moralne zarówno stosowanych metod, jak i dokonywanych odkryć. Wrażliwość etyczna szczególnie potrzebna jest w badaniach naukowych i w poszukiwaniu nowych technologii[22].

Szczególną rola w badaniach prowadzonych na uniwersytecie katolickim przy­pada teologii. Odgrywa ona ważną rolę w poszukiwaniu syntezy wiedzy, a także w dialogu między wiarą i rozumem. Teologia powinna być sercem uniwersytetu, ponieważ nie tylko pomaga określać, w jaki sposób odkrycia wpłyną na życie osób i społeczeństw, ale także ukazuje innym dyscyplinom perspektywę i nadaje kierunek, których nie mówią ich własne metodologie. Ta interakcja jest dwukierunkowa, tzn. wzbogaca też samą teologię. Teologia katolicka, nauczana w duchu całkowitej wierno­ści wobec Pisma, Tradycji i Magisterium Kościoła, pozwala na dogłębne poznanie zasad Ewangelii, co powinno nadać życiu ludzkiemu bogatszy sens i nową godność[23]. Z uwagi na tą szczególną rolę teologii pośród dyscyplin akademickich każdy uniwersy­tet katolicki powinien posiadać wydział lub przynajmniej katedrę teologii[24]. Kard. Z. Grocholewski, prefekt Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego, nazywa wydział teologiczny „duszą uniwersytetu”[25], a G. D. O’Brien określa teologię jako „obrończy­nię uniwersytetu”, która, gdy świat pogrążony jest w pogoni za „rzeczywistością”, nie pozwala sprowadzić Boga – Stwórcy tylko do iluzji[26].

Uniwersytet katolicki realizuje swe cele także poprzez troskę o to, by tworzyć autentyczną ludzką wspólnotę, ożywioną duchem Chrystusa. To właśnie osoba orędzie Chrystusa nadaje tejże katolickiej instytucji szczególny charakter. Ta wspólnota odróżnia się od innych tego typy, ze względu na „wertykalną orientację w kierunku Chrystusa w Kościele”223. Przyjmując te założenia, społeczność uniwersy­tecka powinna być ożywiana duchem wolności i braterskiej miłości; powinna panować tam atmosfera wzajemnego szacunku i szczerego dialogu224.

Nauczycielami uniwersytetów katolickich powinny być osoby, które „obok od­powiednich kwalifikacji naukowych i pedagogicznych, odznaczają się nieskazitelnością doktryny i dobrymi obyczajami”225. To właśnie od poziomu wykładowców, a także od ofiarnej pracy i świadectwa personelu administracyjnego, od wierności doktrynie katolickiej, uzależniona jest katolicka tożsamość uniwersytetu226. Jan Paweł II wy­magania te formułuje następująco: „Profesorowie i studenci uczelni katolickich winni składać poprzez swą pracę wyraźne świadectwo swej wiary wobec środowiska nauko­wego, otwarcie broniąc prawdy i szacunku dla osoby ludzkiej. Chrześcijanie muszą bowiem prowadzić badania, czerpiąc światło z wiary zakorzenionej w modlitwie, w słuchaniu słowa Bożego, w Tradycji i nauczaniu Kościoła”227.

Istotnym elementem tożsamości uniwersytetu katolickiego jest więź z Kościo­łem. Dzięki temu uczestniczy w życiu Kościoła lokalnego i powszechnego. Konse­kwencją tej więzi jest wierność i uznanie autorytetu nauczycielskiego Kościoła i stoso­wanie się do jego wskazań w sprawach wiary i moralności. Z kolei od niekatolickich członków społeczności oczekuje się poszanowania katolickiego charakteru instytucji, któremu służą poprzez swoj ą pracę; ze swojej strony, uniwersytet powinien szanować ich wolność religijną228.

Przechodząc do omawiania posłannictwa uniwersytetu katolickiego, należy stwierdzić, że jego podstawową misją jest „nieustanne poszukiwanie prawdy poprzez badania naukowe, przechowywanie i przekazywanie wiedzy dla dobra społeczeń- stwa”229. Będąc coraz skuteczniejszym narzędziem postępu kulturowego zarówno jed­nostek, jak i całej społeczności, jednocześnie rozwija swoj ą służbę na rzecz Kościoła. Zatem, jego działalność musi obejmować „studium ważnych problemów współczesno­ści, takich jak godność życia ludzkiego, dążenie do sprawiedliwości dla wszystkich, [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] jakość życia osobistego i rodzinnego, ochrona środowiska naturalnego, poszukiwanie pokoju i stabilizacji politycznej, bardziej równomierny podział zasobów świata oraz nowy porządek gospodarczy i polityczny, lepiej służący ludzkiej społeczności na płasz­czyźnie krajowej i międzynarodowej. Prace badawcze uniwersytetu winny zmierzać do odkrywania korzeni i przyczyn najważniejszych problemów naszych czasów, zwracaj ąc szczególną uwagę na ich aspekty etyczny i religijny”230.

Szczególne pierwszeństwo należy przyznać badaniu i ocenie z chrześcijańskiego punktu widzenia norm oraz wartości dominuj ących we współczesnym społeczeństwie i kulturze, a także przekazywaniu ludzkości zasad etycznych i religijnych, które nadają sens życiu człowieka231.

Wyjątkowo ważną cechą każdego uniwersytetu katolickiego jest chrześcijańska postawa służby bliźniemu poprzez dążenie do sprawiedliwości społecznej. Każda uczelnia katolicka jest także zobowiązana do przyczyniania się w konkretny sposób do postępu społeczeństwa, w ramach którego działa. Obowiązkiem uniwersytetu jest także wspomaganie i popieranie rozwoju nowych narodów232.

W poszukiwaniu rozwiązań dla tych złożonych problemów, dotyczących licz­nych aspektów życia człowieka i społeczeństwa, uniwersytet katolicki powinien być otwarty na współdziałanie z innymi instytutami i instytucjami. Pomocą w nawiązywa­niu współpracy między uniwersytetami katolickimi różnych krajów staj ą się ich stowa­rzyszenia. Wśród nich należy wymienić Międzynarodową Federację Uniwersytetów Katolickich, ustanowioną przez Stolicę Apostolską233.

Ważnym elementem wspólnoty akademickiej jest duszpasterstwo uniwersytec- kie234. Ze względu na jego zadania formacyjne, to zagadnienie zostanie podjęte w na­stępnym podrozdziale.

W dużym stopniu uniwersytet przyczynia się do rozwoju i przekazywania kultu­ry. W ten proces uniwersytet katolicki wnosi bogate doświadczenie kulturowe Kościoła. Odgrywa on także „pierwszoplanową i uprzywilejowaną rolę w owocnym dialogu między Ewangelią a kulturą”235. Poprzez ten dialog uniwersytet katolicki służy Ko­ściołowi, pomagając mu w lepszym poznaniu różnych kultur. „Uniwersytety katolickie [34] [35] [36] [37] [38] [39]

– czytamy w konstytucji Ex corde Ecclesiae – winny podejmować wysiłek rozeznawa­nia i prawidłowej oceny aspiracji oraz sprzeczności współczesnej kultury, tak, aby czy­nić ją środowiskiem bardziej          sprzyjającym integralnemu rozwojowi osób

i narodów. W szczególności zaleca się studiowanie, w ramach specjalnych programów badawczych, wpływu nowoczesnej techniki, przede wszystkim środków społecznego przekazu, na osoby, rodziny, instytucje oraz na całokształt współczesnej kultury. Należy bronić tożsamości kultur tradycyjnych, pomagając im w przyjmowaniu nowych warto­ści bez rezygnacji z własnego dziedzictwa, które wzbogaca całą rodzinę ludzką. Uni­wersytety działające w środowisku kultur tradycyjnych winny usilnie dążyć do harmo­nijnego włączania w lokalną kulturę pozytywnych wartości kultur nowoczesnych”[40].

Poza dialogiem kulturowym, uniwersytet katolicki powinien być szczególnie zainteresowany dialogiem myśli chrześcijańskiej z nowoczesnymi naukami. Co więcej, może także wnosić własny wkład w dialog ekumeniczny[41]. Ponadto, najnowszy doku­ment Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego i Międzynarodowej Federacji Uniwer­sytetów Katolickich podkreśla jeszcze jedno ważne zadanie tej instytucji, a jest to „refleksja nad globalizacją jako współczesnym fenomenie i rozeznawanie, w jaki spo­sób mogłaby zostać użyta dla autentycznego dobra społeczeństwa ludzkiego”[42].

Wszystkie wyżej wymienione zadania uniwersytetu katolickiego podporządko­wane są jego głównemu celowi, jakim jest „głoszenie Chrystusowego orędzia człowie­kowi, społeczeństwu i kulturom”[43], czyli ewangelizacja. Ma to być „skuteczne świa­dectwo o charakterze instytucjonalnym, które uniwersytet winien dawać Chrystusowi i Jego orędziu, a które jest tak potrzebne w kulturach naznaczonych sekularyzmem, jak również tam, gdzie ludzie jeszcze nie znają Chrystusa i Jego orędzia”[44].

W procesie ewangelizacji kultury, katolicy „wnoszą światło Chrystusa Zbawi­ciela w swą specyficzną działalność wychowawczą, naukową i akademicką”[45]. Ta misja włącza całą wspólnotę kościelną w bezpośrednie tworzenie kultury wrażliwej na prawdziwe wartości oraz inspirowanej ideałami ewangelicznymi[46]. Uniwersytety katolickie pomagają również w dziele ewangelizacji rozwijając dzieło inkulturacji Ewangelii[47], a także pobudzając świadomość misyjną wśród studentów[48].

Reasumując, konstytucja Ex corde Ecclesiae daje odpowiedź na pytanie, czym jest uniwersytet katolicki, będąc jednocześnie przejrzystą wykładnią nauki Kościoła dotyczącej omawianej problematyki. Jest on wspólnotą akademicką, mającą charakter uniwersytecki, działającą w sposób ściśle naukowy i krytyczny, przyczyniającą się do postępu ludzkiej wiedzy, do rozwoju dziedzictwa kulturowego poprzez prace badawcze, nauczanie i różnorodne usługi świadczone dla wspólnot lokalnych, krajowych i mię­dzynarodowych. Powinien mieścić się w ramach posługi nauczania Kościoła. To uczestnictwo w kościelnej misji nauczania jawi się jako szczególnie ważne i potrzebne dzisiaj, wobec wielorakich zdobyczy nauki i wielkiego postępu wiedzy. Zdobycze te jednak nie zawsze służą prawdziwemu dobru i prawdzie, a wprost przeciwnie – prowa­dza niejednokrotnie do zagubienia, a nawet do niszczenia człowieka i jego kultury. W tej sytuacji ważna rola przypada uczelniom katolickim, które mają przypominać, że celem nauki jest służba prawdzie i dobru, a także służba człowiekowi, co dokonuje się w dużej mierze poprzez jego integralną formację.

[1]    Jan Paweł II, Uniwersytet – laboratorium wiedzy i badań służących społeczeństwu (Kazanie na Mszy świętej dla środowisk uniwersyteckich Rzymu, Rzym, 14.12.1989), nr 4, [w:] Uniwersytety…, dz. cyt., t. 2, s. 59; Jan Paweł II, Historyczny związek Kościoła i uniwersytetu (Spotkanie z profesorami

[2]    KPK 807-821.

[3]    KPK 807.

[4]    KPK 810.

[5]   J. Dyduch, Rola uczelni kościelnych i katolickich w świetle powszechnego prawodawstwa posoborowego, [w:] „Analecta Cracoviensia” 1992, s. 141.

[6]    ECE 1.

[7]    Tamże.

[8]   Jan Paweł II, Dlaczego w Paryżu, obok innych uczelni, musi istnieć Instytut Katolicki? (Przemówienie w czasie wizyty w Instytucie Katolickim, Paryż, 1.06.1980), nr 4, [w:] Uniwersytety…, dz. cyt., t. 1, s. 196.

[9] Paweł VI, Przemówienie w ONZ (4.10.1965), [w:] Insegnamenti di Paolo VI, t. III (1965),

[10] ECE 4.

H. Newman, The Idea of a University, Londyn 1931, s. XI.

ECE 5.

ECE 7.

ECE 10-11.

ECE 12-49.

2 ECE 13; The Catholic University in the Modern World, dokument końcowy II Kongresu De­legatów Uniwersytetów Katolickich, Rzym, 20-29.11.1972, par. I, [w:] Catholic Education…, s. 125.

[17]   ECE 14; The Catholic University…, dz. cyt., par I.

[18]   ECE 15.

[19]   ECE 16.

[20]   ECE 17.

[21]   FR, Wstęp.

[22]   ECE 18.

[23]   ECE 19-20.

[24]   DWCH 10; KPK 811.

[25]   Z. Grocholewski, Univerzita a Cirkev na zaciatku tretieho milenia, Katolicka unicersita v Ruzomberku 2002, s. 161-174.

[26]   G. D. 0’Brien, The Idea of a Catholic University, Chicago and London, U of Chicago P, 2002, s. 196-197 (tłum. własne).

[27]  W. J. Richardson, The University and Christian Formation, [w:] The Catholic University. A Modern Appraisal, ed. N. G. McCluskey, Notre Dame and London, University of Notre Dame Press, 1970, s. 191 (tłum. własne).

[28]   ECE 21.

[29]   KPK 810.

[30]   ECE 22, 24, art. 4, par. 1.

[31]  Jan Paweł II, W waszej pracy naukowej czerpcie światło z wiary (Przemówienie do uczest­ników konferencji na temat „Globalizacja a uniwersytet katolicki”, Rzym, 5.12.2002), nr 4, [w:] „L’OR”, nr 2/2003, s. 44.

[32]   ECE 27; DH 2.

[33]   ECE 30.

[34]   ECE 32.

[35]   ECE 33.

[36]   ECE 34; EIA 103.

[37]  ECE 35, 37, art. 7, par. 1-2; Pius XII, List apostolski Catholicas studiorum Universitates (27.07.1949), [w:] „AAS”, 42(1950), s. 386.

[38]   ECE 38-42, art. 6, par. 1-2; KPK 813.

[39]   ECE 43.

[40]   ECE 45.

[41]   ECE 46-47.

[42]    Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego, Międzynarodowa Federacja Uniwersytetów Katolickich, Globalization and Catholic Higher Education. Working Document 2004, nr III.3.1, [w:] http://www.fiuc.org (7.11.2004; tłum. własne).

[43]   ECE, Zakończenie.

[44]   ECE 49.

[45]   EIE 59.

[46] Jan Paweł II, Wolność i prawda (Homilia na Mszy św. dla środowisk uniwersyteckich Rzy­mu, Rzym, 17.12.1991), nr 6, [w:] Uniwersytety…, t. 2, dz. cyt., s. 100.

EIA 103; AGD 41. AGD 39.

Pierwsze kontakty ekumeniczne

Rok 1948 zawiera   w sobie cztery istotne dla Taiz wydarzenia. Bracia zwracają się z prośbą o umożliwienie korzystania z opuszczonego Kościoła romańskiego nieopodal ich domu. Prośba ta zawędrowała aż do nuncjusza papieskiego w Paryżu, którą zatwierdził i podpisał Angelo Giuseppe Roncalli (późniejszy Jan XXIII). W tym samym roku 5 czerwca Święte Oficjum ogłasza Monitum „Cum compertum” zabraniające w myśl ówczesnego prawa kanonicznego z 1919 roku, jakichkolwiek spotkań ekumenicznych:1

Dokument ten w sposób bezpośredni uderza w dążenia i działalność Wspólnoty. Brat Roger nakłaniany jest przez kard.Gerliera do spotkania się w Rzymie z

—————————–

  1. Stanisław Celestyn Napiórkowski. „Ut Unum Dokumenty Kościoła katolickiego na temat ekumenizmu”. Lublin 1982 . s.370.

„Ponieważ stwierdza się fakty, że na wielu miejscach, wbrew przepisom świętych kanonów i bez uprzedniego pozwolenia Stolicy Świętej, odbywały sią mieszane spotkania niekatolików z katolikami, podczas których podejmuje się sprawy wiary, przypomina się, że zgodnie z normą kanonu 1325/3 wszelki udział w tych zebraniach został zakazany, jeśli nie ma wspomnianego pozwolenia. Odnosi się to zarówno do świeckich, jak do duchownych, tak diecezjalnych, jak zakonnych. Tym bardziej nie wolno katolikom zwoływać i organizować tego typu spotkań. Dlatego niech ordynariusze przypilnują, by te przepisy przez wszystkich były najdokładniej zachowywane.

Tym pilniej należy się do tego stosować, gdy chodzi o spotkania zwane „ekumenicznymi”. Bez uprzedniej zgody Stolicy Świętej, katolicy, tak świeccy, jak duchowni, żadną miarą nie mogą w nich uczestniczyć.”

papieżem Piusem XII oraz wysokimi urzędnikami papieskimi: z odpowiedzialnym za sprawy ekumenizmu msgr Ottavianim, kard. Pizzardo (przewodniczącym Swiętego Oficjum) i z msgr Montinim (podsekretarzem stanu – późniejszym Pawłem VI) . To owocne spotkanie przyniosło konkretną zmianę, Następna instrukcja Świętego Oficjum z datą 20.XII.1949 r. pod nazwą „De motione oecumenica” głosi: „Co do spotkań i zebrań lokalnych, do których – w świetle powyższego – odnosi się Monitum, na trzy lata – licząc od publikacji tej instrukcji – udziela się ordynariuszom miejsca władzy wyrażania wymaganej uprzedniej zgody Stolicy Świętej.”2 Tekst instrukcji pozostaje nadal w zimnej, stanowczej tonacji, ale pozostawienie kwestii spotkań ekumenicznych – lokalnych – w obrębie władzy ordynariusza miejsca stanowi wyraźny krok do przodu. Spotkania i zebrania o większym zasięgu terytorialnym: narodowe i międzynarodowe wymagają za każdym razem zezwolenia Stolicy Świętej.3 Współtworzenie czy pomoc przy organizowaniu spotkań jest nadal zabroniona.

Zgoda władz lokalnych na użytkowanie starego Kościoła była podpisana już wcześniej przez biskupów diecezji Lyońskiej (bp Gerliera ) i diecezji Autun Lebruna. W tym samym czasie brat Roger skierował prośbę do nuncjusza w Paryżu w sprawie przyjęcia na spotkanie mnichów w Holandii. Nie otrzymał żadnej odpowiedzi.

W 1950 roku kardynał Gerlier ponownie proponuje bratu Rogerowi wyjazd do Rzymu i rozmowę z papieżem, który zamierzał ogłosić dogmat o Wniebowzięciu NMP. Brat Roger udaje się na audiencję, nie po to, by odwieść papieża od tego zamiaru, gdyż nie miał zastrzeżeń co do treści dokumentu, ale chciał prosić go o zmianę sposobu ogłoszenia. Papież Pius XII zamierzał skorzystać z dogmatu o swej nieomylności, (SV I) natomiast brat Roger prosił, aby tę prawdę zawarto w zwykłym dokumencie np. deklaracji, co według niego

—————————–

  1. tamże, s. 374.
  2. tamże, s. 375.

nie zatrzaskiwałoby drzwi do dalszego dialogu ekumenicznego.

Pius XII wsparty jednak opinią większości biskupów dogmat ten ogłosił. Kolejne próby dialogu ekumenicznego w Rzymie w latach 1952, 1954 i 1955 nie dają właściwie większych rezultatów.4 Sytuację pogarsza stanowisko Świętego Oficjum zakazującego odprawiania w małym Kościele w Taiz Mszy św. dla katolików. Wkrótce tę kwestię rozstrzygnie nowy pontyfikat . Nowy papież Jan XXIII udziela audiencji braciom z Taiz: Rogerowi i Maxowi 7 listopada 1958 roku Anulowano decyzję Świętego Oficjum o Kościele w Taiz. Jan XXIII wprowadza do tych rozmów świeży powiew nadziei: „Ta audiencja przyniosła nowy zryw naszemu wysiłkowi ekumenicznemu. Od tego czasu Papież Jan XXIII miał na nas nieoczekiwany wpływ i nieświadomie spowodował narodziny nowej, małej wiosny dla Taiz.” To było prawdziwe święto dla Wspólnoty dla której pojednanie w Mistycznym Ciele Chrystusa jest treścią powołania.   Papież jest autorem także tego spontanicznego okrzyku na cześć wspólnoty:”Ach Taiz, ta mała wiosna” 5 Od samego początku swego nauczania akcentuje problem ekumenizmu.6

Encyklika „Ad Petrii Cathedram” zawiera wezwanie do tych, których nazywa braćmi i synami w Chrystusie (A 96) „aby z woli Boskiego Założyciela wszystkie owce zgromadziły się w nim w jedną owczarnię, pod wodzą jednego pasterza, aby wszyscy synowie byli wezwani do jednego ojcowskiego domu opartego na fundamencie Piotrowym.” Papież cytuje znamienną zasadę augustyńską:

—————————–

  1. w 1954 i 1955 r. bracia Max i Roger spotkali się z grupą pięciu kapłanów katolickich

m.in. z ojcem Charlsem Boyer’em i ojcem Florit’em. Do nawiązania kontaktów z

Rzymem przyczynił się kard.Gerlier.

  1. podczas SV II
  2. W encyklice „Ad Petri Cathedram” z 29.VI.1958 r.(w części III pt. „Jedność Kościoła”) pisze: „Dobrze nam wiadomo i jest to dla nas pociechą, że w ostatnich czasach wśród wielu wspólnot odłączonych od katedry św. Piotra pojawiła sią pewna życzliwość duchowa względem wiary i instytucji katolickich i że wielkie poważanie dla Stolicy Apostolskiej zrodziło się i z dnia na dzień wzrasta, gdyż badanie prawdy usuwa uprzedzenia. Wiadomo także, że prawie wszyscy ci, którzy choć i od Nas i między sobą rozdzieleni, szczycą się imieniem chrześcijańskim, wielokrotnie odbywali zjazdy dla nawiązania między sobą stosunków i że w tym celu ustanowili rady; dowodzi to, że kieruje nimi gorące pragnienie uzyskania jakiejś jedności.”
  3. s. 379

” W sprawach koniecznych jedność, w wątpliwych wolność a we wszystkim miłość”.

W Kościele od początku istnieje jedność kultu poprzez jedyne kapłaństwo Jezusa Chrystusa i sprawowanie siedmiu sakrementów. Natomiast różnorodność obrządków papież porównuje do różnobarwnej szaty, w którą jest ubrana „Córa Najwyższego Króla” czyli Kościół. Jan XXIII apeluje o jedność z sercem ojcowskim pełnym tęsknoty i miłości, wzywa do jedności katolickiej i zaprasza do domu „własnego i wspólnego”. Kieruje też prośbę o modlitwę niekatolików w intencji owocnych obrad Soboru Watykańskiego II, którego zwołanie ogłosił 25 stycznia 1959 r. Do współpracy zaprosił niekatolickich obserwatorów – między innymi braci z Taiz: Rogera i Maxa. Brat Roger przygotowując się do tego wydarzenia, ogłosił tekst, w którym wyraża swoje oczekiwania i troskę o dalszy dialog ekumeniczny. W liście tym polemizuje z poglądem papieża, jakoby kierunek dialogu ekumenicznego miał przebiegać w stronę określoną jako „powrót” do Kościoła rzymsko-katolickiego: „Wiemy, że Kościół katolicki głosi, że zachował jedność, do której wzywał Chrystus. Jednakże dialog doznaje zahamowania, kiedy Kościół katolicki określa jedność jako powrót.”7

Dnia     28 września 1959 r. zwołano na burgundzkie wzgórze konferencję ekumeniczną na której bracia Roger i Max przestawili przygotowane na Sobór Watykański II tezy przeznaczone dla papieża Jana XXIII. Dotykały one problemów które istotnie były przedmiotem soborowej debaty: „istota ekumenizmu jako nawrócenia wszystkich do Chrystusa. Kościół biednych, głęboka pokora i zewnętrzna prostota Kościoła, Pismo i Tradycja, urząd papieża i kolegium biskupów, Maryja jako figura Kościoła, reforma liturgiczna, a nawet zagadnienie odpustów.”8

—————————–

  1. K.Spink. …Założyciel…, dz.cyt., s. 71.
  2. J.M.Paupert. Taiz…, s. 131-135.

 

W dniach 26-28 września 1960 r. i 1961 r. odbyły się kolejne przedsoborowe zgromadzenia ekumeniczne: trzydniowe spotkanie 10 biskupów i 50 pastorów protestanckich z różnych krajów. Tematem tych spotkań była duszpasterska troska o sprawy współczesnego świata zwłaszcza problem Ameryki Łacińskiej. Znamienne było także spotkanie kardynała Gerliera i przewodniczącego Francuskiej Rady Kościołów pastora Marca Boegnera.

Widzialnym znakiem tego przedsoborowego wysiłku na rzecz pojednania była budowa Kościoła Pojednania, przez niemiecką organizację Suhnezeichen (znak pokuty). Jej członkowie zgromadzili fundusze i ochotników, którzy przystąpili do budowy. Kościół Pojednania ma podwójny wymiar – widzialny znak pojednania narodów (niemieckiego i francuskiego) i Kościołów oraz jako dar ekspijacyjny przedstawicieli narodu niemieckiego i jego wkład na rzecz pokoju i pojednania.

Inauguracja, która odbyła się 5 i 6 sierpnia 1962 r. była prawdziwym zgromadzeniem ekumenicznym, ściągnęła do Taiz wielu dostojnych uczestników: pastor Marc Boenger – przewodniczący Protestanckiej Federacji Francuskiej; pastor Kurt Sharf – przewodniczący ewangelickich Kościołów niemieckich, msgr Martin, abp Rouen – jako przedstwiciele Kościoła Katolickiego, metropolita Meliton w imieniu patriarchy Konstantynopola, bp Olivier Tomkins – wysłannik arcybiskupa Conterbury i wielu innych.9

Wątpliwości i wewnętrzną rozterkę wywołaną inwestycją, ktorą była budowa Kościoła rozwiana została przez wielką tęczę nad Kościołem, brat Roger nazywa ją symbolem pojednania i upatruje w niej odpowiedź Boga.

—————————–

  1. tamże, s. 149-150.

U wejścia do Kościoła Pojednania czytamy taki napis:

„Wy którzy tu wchodzicie – pojednajcie się

Ojciec ze swym synem

Mąż z żoną

Wierzący z tym który wierzyć nie może

Chrześcijanin z bratem swoim”

Pierwszą Mszę św. w Kościele Pojednania odprawiono w kwietniu 1964 r. dla studentów z Lyonu, którzy przybyli do Taiz w tak licznej grupie pielgrzymkowej, że krypta nie pomieściłaby wszystkich. Przewodnikiem pielgrzymki był msgr Villot.

Zmartwychwstanczy system wychowawczy

Nasz sposób wychowania śmiały i nowy, ale też jedyny na dzisiejsze czasy[1].

Jednym z chrześcijańskich systemów wychowawczych jest także pedagogia zmartwychwstańcza. Opiera się ona na duchowości i tradycji zgromadzenia zmar­twychwstańców. Teoria tego systemu zawarta jest w filozofii, teologii i ascetyce ks. P. Semenenki CR[2], zainspirowanego przez idee swego mistrza Bogdana Jańskie- go[3], oraz w regułach zgromadzenia. Niestety, do tej pory nie udało się nikomu pozbierać istotny wkład w powstanie i kształtowanie się kilku zgromadzeń żeńskich, m.in. niepo- kalanek, nazaretanek i zmartwychwstanek – wszystkie nastawione na pracę wycho­wawczą.

Od początku swojego istnienia zmartwychwstańcy wypracowywali własny sys­tem wychowawczy, który ewoluował w trakcie praktycznej aplikacji w apostolacie. Do najwybitniejszych postaci, które twórczo wpłynęły na rozwój systemu, można zaliczyć: ks. Ludwika Funckena CR[4], ks. Waleriana Kalinkę CR[5] oraz ks. Pawła Smolikow- skiego CR[6].

Każdy system wychowania składa się z następujących elementów konstytucyj­nych: koncepcja człowieka, przyjmowane założenia, cele, zasady, metody i środki wychowania[7]. Poniżej zostanie przedstawiony zmartwychwstańczy system wycho­wawczy według tego właśnie klucza.

W perspektywie antropologicznej pedagogika zmartwychwstańcza, według P. Smolikowskiego, bazuje na przekonaniu, że:

1oNasi wychowankowie, jak wszyscy inni ludzie, mają w sobie zalążek wszelkiego możliwego zła, ponieważ są obciążeni skutkami grzechu pierworodnego. Zatem, jeżeli nie potrafimy dostrzec w nich pewnej przewrotności i złości [złej skłonno­ści], oznacza, że ich dobrze nie znamy.

2o Z drugiej strony, nasi wychowankowie razem z wszelkim złem posiadają również zalążki wszelkiego możliwego dobra. Stąd, jeżeli dostrzegamy w nich tylko zło, to również jest pewne, że jeszcze ich dobrze nie znamy.

3o   Pomimo wszelkiego zła, mogą  się  stawać i  być, także  teraz, najlepszymi;

a także pomimo ich wszelkiego dobra, mogą się stawać i być, również obecnie,

najgorszymi; ponieważ wszystko zależy od dobrego lub złego użycia ich wolnej

,.107 woli .

Z powyższego tekstu wynika, że dogmat o grzechu pierworodnym zajmuje ważne miejsce w omawianym systemie. Znajduje on swoje odzwierciedlenie w sposobie oceny wychowanka, jako osoby posiadającej w sobie zarodki wszelkiego zła, oraz wskazuje na konieczność liczenia się ze skażeniem natury[8] [9]. Ta rzeczywistość jest konsekwencj ą grzechu pierworodnego, który zranił całą ludzkość i zakłócił harmonię pomiędzy Stwórcą a stworzeniem. Skutkiem tego, rozum jest zaćmiony i nie oświeca woli, a skażone serce szuka pociechy nie tam, gdzie powinno. Dlatego właśnie w czło­wieku jest wiele nędzy i pociąga go zło[10].

Aczkolwiek, negatyw moralny to tylko jedna strona związku człowieka z Bogiem. Ważniejszą wydaje się być prawda o bezwarunkowej miłości Boga wzglę­dem każdego człowieka. Jest to fundament zarówno duchowości, jak i pedagogiki zmar- twychwstańczej. Nie jest to prawda łatwa do przyswojenia, gdyż w codziennym życiu doświadcza się ograniczonej i często warunkowej miłości ludzkiej. Trudno uwierzyć, że Boża miłość jest inna: niezależna od zachowania, że Bóg miłuje każdego cały czas i we wszystkich okolicznościach. Dlatego, aby zrozumieć ten zasadniczy fakt ludzkiej egzy­stencji potrzeba całego życia[11].

W całym systemie wielką rolę odrywa tajemnica Trójcy Świętej. Charaktery­styczna jest egzemplifikacja wszystkich relacji i procesów przyrównując je do Trójcy Świętej (tzw. egzemplaryzm trynitarny). Taki sposób ujęcia wypływa z założeń filozo­ficznych ks. P. Semenenki, który utrzymuje, że każda idea składa się z trzech elemen­tów (na wzór Trójcy). Triologizm Semenenki pokazuje Boga jako opatrznościowego system wychowawczy polega na „harmonijnym kształceniu umysłu, sumienia i serca (uczuć) oraz unikaniu pogańskich zasad i działań”[12]. Ma on formować ludzi z chrześcijańskimi ideałami i zasadami.

Ponadto, celem z jednej strony jest wychowanie podopiecznego w tym duchu, aby z końcem okresu wychowawczego mógł sobie wybrać odpowiedni zawód (w zależności od swoich zdolności) oraz z drugiej strony, przygotowanie do pracy dla dobra i dalszego rozwoju społeczeństwa, w którym żyje[13]. Wychowanie zmartwych­wstańcze zmierza do tego, aby wychowanek umiał podporządkować się w sposób indywidualny i społeczny celowi głównemu, który obejmuje jego życie duchowe i cie­lesne, moralne i intelektualne, rodzinne i społeczne, nie po to, aby je umniejszyć, ale po to, żeby je podnieść i nim kierować. Wtedy zostanie zrealizowane to, co zostało zamie­rzone przez Pana Boga przy stworzeniu człowieka – upodobnienie się istoty ludzkiej do Niego samego[14]. Cel wychowania stanowi doprowadzenie do osobistej i społecznej dojrzałości, przez co umożliwi się włączenie w nurt życia świeckiego i uczynienie go etycznym; przygotowanie narodowi i Kościołowi dobrych katolików, patriotów wier­nych Bogu, pożytecznych obywateli szczerze kochających swą Ojczyznę[15] [16].

Założenia systemu wychowawczego i przyjęta koncepcja człowieka są ściśle związane z zasadami pełniącymi rolę ogólnych norm procesu wychowania. System wy­chowawczy zgromadzenia zawiera trzy podstawowe zasady: miłości, prawdy i dobra, które mają na celu wszechstronne wykształcenie człowieka. Zasada miłości zbudowana na wolnej woli, implikuje szacunek do drugiej osoby, wolność i poświęcenie. Zasada prawdy związana jest z rozumem i wyznacza pryncypia autenty­zmu chrześcijańskiego, odpowiedzialności i sprawiedliwości. Zasada dobra dąży do właściwego traktowania sfery uczuciowej – wskazuje na zaufanie, życzliwość i bezinte­resowność .

Zestawienie władz człowieka i oddziałujących na nie zasad można przedstawić graficznie w formie tabeli:

Tabela 1. Zestawienie władz człowieka i oddziałujących na nie zasad (wg zmartwychwstańczego systemu wychowawczego)121 .

X Miłość Prawda Dobro
Rozum Świadectwo Pokora Zaufanie
Wola Wolność Odpowiedzialność Życzliwość
Serce Ofiarność Sprawiedliwość Bezinteresowność

Zasady te uwzględniają możliwie wszystkie siły, jakie działają w osobie ludz­kiej, zarówno te dobre, jak i te złe. Omawiane trzy wartości będą towarzyszyć wszyst­kim poczynaniom pedagogicznym. stanowią cechę charakterystyczną wszelkich czyn­ników wychowawczych, skierowanych ku człowiekowi, którego powinny kształtować, doskonalić i zbliżać ku Odwiecznej Miłości, nieomylnej Prawdzie, Najwyższemu Dobru[17] [18].

Z przyjętych zasad wypływają konkretne metody i środki wychowawcze. W pedagogii zmartwychwstańczej bardzo mocno podkreśla się kontakt wychowawcy z wychowankiem, który ma prowadzić do kształtowania sumienia, wyrabiać przekona­nia i poczucie obowiązku: „Staramy się przede wszystkim całe wychowanie oprzeć na sumieniu. Prowadzimy naszych uczniów tak, by oni robili wszystko z poczuciem obowiązku, z przekonania, a nie ze strachu lub dla oka; tak by i potem, kiedy wyjdą z zakładu i gdy ich nikt doglądać nie będzie, postępowali zawsze według sumienia” – pisał ks. P. Smolikowski[19]. Po przestudiowaniu tekstów źródłowych i opracowań moż­na wyróżnić kilka konkretnych metod i środków umożliwiaj ących osiągnięcie założo­nego celu:

> Przykład wychowawcy

Przykład, jaki powinni dawać wychowawcy, uważany był za najskuteczniejszy środek wychowawczy[20]. Wychowawca ma nauczać praktycznie przykładem swojego codziennego życia. Aby wychowywać drugiego człowieka, najpierw trzeba pracować

nad sobą i siebie samego wychować[21]. Wychowawca musi dać do zrozumienia uczniom, że głoszone przez niego słowa mają wartość dla niego samego, albowiem w przeciwnym razie wychowankowie mogliby powiedzieć, że wychowawcy „uczą nas wypełniać obowiązki, a sami swoich nie wypełniają”[22].

> Świadomość wychowawcy o wadach własnych

Wychowawca powinien szczególnie pilnie badać siebie pod kątem własnych wad w postępowaniu z dziećmi. Należy zwracać uwagę na ton głosu i sposób mówienia, pracować nad cierpliwością, opanowaniem, delikatnością i sprawiedliwością w upomi­naniu oraz kontrolować zewnętrzny styl zachowania[23].

> Być z wychowankami – obecność, asystencja

Żeby móc świadczyć własnym przykładem, przede wszystkim trzeba być z wychowankami. Ks. P. Smolikowski pisze: „chcąc kierować młodzież według tego systemu, trzeba być z nią w czasie rekreacji, w refektarzu, w kościele, a poza tym być zawsze do jej dyspozycji: a mianowicie być gotowym ją przyjąć i spędzić z nią czas. (…) Nie chodzi tu o stałą obecność fizyczną z nimi, ale o nieustanne przebywanie z nimi swoją myślą”[24].

To obcowanie wychowawcy z wychowankiem ma za zadanie urobienie psychiki wychowanka. W miarę dojrzewania uczeń zdobywa coraz większą skalę wartości. Wyrabia sobie pogląd na świat i życie, które ujawnia się w jego postawie wobec oto­czenia i w całej jego działalności. Ważną rzeczą jest tu, aby wychowawca nie narzucał wychowankowi gotowych schematów, nie stosował przymusu, ani żadnych metod przy­ciągających i środków propagandowych, ale by wychowanek wyrobił sobie zmysł krytycznego patrzenia na rzeczywistość. Należy się jednak strzec, aby tej obecności nie zamienić w dozór policyjny lub ustawiczną kontrolę wychowanków, ponieważ te meto­dy są czymś przeciwnym zmartwychwstańczemu wychowaniu[25].

  • Zaufanie

Stosunek z uczniami ma być oparty na wzajemnym zaufaniu[26]. „Strzeżmy się – pisał ks. W. Kalinka – okazywać dzieciom nieufność. Podejrzenia rozjątrzają; nieufność zniża, ze złem oswaja, utwierdza w złym. Trzeba mieć ciągłą nad dziećmi czujność, ale tak, jakby się jej nie miało: ufnie i przyjaźnie z nimi rozmawiać. A ufać – jest to już w połowie zyskać ufność”[27].

  • Kształtować sumienie

Skutecznym środkiem do kształtowania sumienia wychowanka jest obustronna ufność. „Trzeba, aby dzieci wiedziały – stwierdza ks. W. Kalinka – że my tylko dobra ich pragniemy i aby były przekonane, że my, upominaj ąc je lub karcąc, nie im, ale ich naturze złej, złym skłonnościom wojnę wydajemy, a ich samych bądź co bądź, nie­zmiennie kochamy”[28].

  • Negatywna postawa wobec donosicielstwa

Zmartwychwstańcy nie posługują się donosami, niespodziewanym nachodze­niem, podglądaniem czy podchwytywaniem[29]. Powoduje to oczywiście, że wycho­wawca nie wie o wszystkim, co się dzieje wśród wychowanków, jednakże ks. W. Kalinka trafnie motywuje tę zasadę: „O istotnie ważnych (sprawach) dowiemy się zawsze. Dziesięć drobnych przewinień trzeba nieraz przepuścić, a skarcić dopiero jedenaste. I to wystarczy”[30].

> Łagodność

Unikano niepotrzebnego karcenia. Dyscyplina była raczej za łagodna niż za ostra. Pomimo tej łagodności wszystko w największym porządku było utrzymane[31]. Ks. L. Funcken przedstawia uzasadnienie takiej postawy: „Unikać surowości. Jaki pożytek jest z kształcenia maszyn, automatów? Każdemu powinien być pozostawiony jego własny charakter, jedynie niech będzie oczyszczony. Polegać jedynie na surowo­ści, gdy występuje zagadnienie niemoralności lub, gdy trzeba sobie poradzić z młodym człowiekiem, który ma zły charakter lub jest tchórzliwy”[32].

Ks. W. Kalinka zdecydowanie zakazywał upominać w stanie wzburzenia, gdyż własną niecierpliwością można rozdrażnić dziecko. Wychowawca powinien wtedy za­trzymać się i pomodlić, a upomnienie zakończyć odwołaniem się do szlachetnych uczuć wychowanka. Nie zawsze do upominania potrzebne są słowa, ponieważ często milcze­nie połączone z silnym i spokojnym spojrzeniem może być wymowniejsze. Przywołuje ono do porządku, a zarazem wywołuje wdzięczność za delikatność nauczyciela. Dlatego wychowawca powinien być spokojny, opanowany i delikatny. Nigdy nie wolno także upominać ani karać, gdy dziecko jest wzburzone. A kara powinna być sankcj ą wyroku, który dziecko same na siebie wyda[33].

> Modlitwa

Ks. P. Semenenko uważał modlitwę za podstawowy środek w dziedzinie pracy nad sobą i sądził, że sukces w pracy wychowawczej z młodzieżą i samowychowawczej uwarunkowany jest właśnie modlitwą[34]. Modlitwa jest siłą napędową życia nadprzyro­dzonego, wielką pomocą w oczyszczaniu się ze zła i nabywaniu dobra[35]. Ponadto, ks. W. Kalinka kategorycznie stwierdza konieczność modlitwy wychowawcy za wycho­wanków oraz za samego siebie (aby być dobrym pedagogiem)[36].

> Pogoda ducha

Często się zdarza, że nauczyciel jest przytłoczony jakąś słabością fizyczną, zgryzotą czy problemami. W takim stanie popełnia się wiele błędów wychowawczych. Ale czy to dzieci są winne, że wychowawcę boli głowa lub żołądek, albo jest zdener­wowany? Dlatego powinien nieustannie zachowywać pogodę ducha i dystans do swoich problemów. „Wesołość to miód na dzieci. Dzieci lgną do niej, bo czują, że ona płynie z serca kochającego” – pisze ks. W. Kalinka[37].

> Wyrabiać przekonania i poczucie obowiązku – motywowanie

Nie wolno nic narzucać wychowankom, nie wytłumaczywszy, nie doprowa­dziwszy do uznania, do porozumienia z nimi, nie przekonawszy ich. Dzięki wyrabianiu przekonania, uczniowie będą zachowywać się właściwie również wtedy, gdy nie będą pilnowane. Również do nauki zachęcano budząc poczucie obowiązku[38]. System zmar- twychwstańczy wpaja poczucie osobistej godności, wolności i posłannictwa. To poczu­cie posłannictwa ma wzywać do odpowiedzi na potrzeby innych ludzi, do „czynnego angażowania się w życie (…) własnego kraju i całego świata, przyczyniając się w ten sposób do zmartwychwstania społeczeństwa”[39].

Reasumując, przedstawiony powyżej zmartwychwstańczy system wychowaw­czy to system promujący daleko idącą wolność i niemniej głęboką odpowiedzialność. Jest to typ wychowania wpływającego na dojrzewanie woli. Uderza w nim wielka swo­boda i szerokość ducha, daleka od wszelkiej tresury i ciasnoty. Godny podkreślenia jest także niezwykły integralizm systemu[40]. W omawianym systemie zasadniczą rolę posiada wychowawca, który musi być osobą w pełni ukształtowaną. Jego nadprzyro­dzony realizm ma umiejętnie pobudzać wychowanka do rzetelnych wysiłków, do uko­chania tego, co trudne i co dużo kosztuje. Nie wolno mu stwarzać atmosfery łatwizny. Dlatego głównym przymiotem autorytetu wychowawcy jest umiejętność stawiania wymagań oraz doprowadzania do ich realizacji. Umiejętność dosięgania wszędzie łagodnie, ale mocno[41].

Jeżeli istnieją, między innymi, pedagogia represyjna i pedagogia prewencyjna, to wydaje się, że zmartwychwstańczy system wychowawczy można by nazwać pedagogią dialogu i zaufania. Dowartościowanie woli i wolności w człowieku oraz nacisk na rolę wychowawcy (który ma być wzorem do naśladowania) sprawia, że jest on ciągle aktualny, a zwłaszcza we współczesnej dobie rosnącej świadomości podmio­towości i godności osoby ludzkiej.

Podsumowując rozważania pierwszego rozdziału należy podkreślić wyjątkową rolę wychowania chrześcijańskiego, jaką pełni już niespełna 2000 lat. Integralna i personalistyczna koncepcja pedagogiczna pociągnęła oraz ukształtowała niezliczoną liczbę osób. Specyficznym ubogaceniem wychowawczej misji Kościoła są zakonne systemy wychowawcze, a wśród nich system zmartwychwstańczy. Dzięki położeniu nacisku na jeden lub kilka konktretnych aspektów są w stanie elastycznie odpowiadać na wyzwania zmieniającego się świata. Wychowując do wartości moralnych i duchowych pedagogia chrześcijańska cieszy się szerokim uznaniem. Równocześnie, nie zawęża swojej oferty formacyjnej tylko do niższych stopni edukacyjnych, ale odważnie poszukuje pełni prawdy także we wspólnotach uniwersyteckich.

[1]  P. Smolikowski, List do P. Semenenki, Lwów, 17.10.1883, [w:] P. Smolikowski, Korespon­dencja z O. Semenenką, zebrał J. Mrówczyński, Warszawa 1989, s. 245.

[2]  Piotr Semenenko urodził się 29.06.1814 r. w Dzięciołowie (woj. białostockie). Nauki pobie­rał w Tykocinie. Studia odbywał w Wilnie. Przerwał je jednak na skutek wybuchu powstania listopado­wego. W 1832 r. znalazł się we Francji. Tu spotkał B. Jańskiego, który zaprosił go do swojej wspólnoty. Po śmierci Jańskiego był pierwszym przełożonym nowej kongregacji. W 1841 r. przyjął święcenia ka­płańskie. Przez wiele lat był generałem zgromadzenia. Czynnie współpracował ze Stolicą Apostolską. Dużo pisał. Jest znanym filozofem i teologiem. Zmarł w Paryżu 18.11.1886 r.; zob. H. Wyczawski, Semenenko Piotr, [w:] Słownik Polskich Teologów Katolickich, t. IV, Warszawa 1983, s. 38-45.

[3]  Biogram Bogdana Jańskiego – zob. Aneks nr 1: „Rys biograficzny Bogdana Jańskiego – zało­życiela zmartwychwstańców i patrona szkoły wyższej”.

[4]    Ludwik Funcken urodził się 5.10.1833 r. w Wanckum w królestwie pruskim (dziś Holan­dia). Był przez pewien czas farmaceutą, ale odczuwał powołanie do kapłaństwa. Po studiach teologicz­nych w seminarium diecezjalnym został wyświęcony w 1862 r. Po spotkaniu ks. A. Jełowickiego CR zapragnął wstąpić do zmartwychwstańców (gdzie był już jego brat Eugeniusz). Po złożeniu ślubów za­konnych (1864 r.) wyjechał do Kanady i w tym samym roku założył Kolegium św. Hieronima w St. Aga- tha, które zostało później przeniesione do miejscowości Berlin (obecnie Kitchener). Był wybitnym wy­chowawcą. Zmarł 30.01.1890 r.; zob. J. Iwicki, Charyzmat Zmartwychwstańców…, t. I, dz. cyt., s. 236­250.

[5]    Walerian Kalinka urodził się 20.11.1826 r. w Bolechowicach. Studiował prawo i filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Włączył się w przygotowania do powstania 1846 r. i po jego upadku wyemigrował do Brukseli. Przez długie lata związany z paryskim środowiskiem emigracyjnym. Był dyrektorem Biblioteki Polskiej i aktywnym współpracownikiem Hotelu Lambert. W 1868 r. wstąpił do zmartwychwstańców, a w 1870 r. otrzymał święcenia W Zgromadzeniu dał się poznać jako naukowiec, a przede wszystkim jako wychowawca. Jest autorem Sejmu Czteroletniego i wielu in­nych pozycji z zakresu historii. Był założycielem domu i internatu we Lwowie. Zmarł we Lwowie 16.12.1886 r.; zob. J. Mrówczyński, Ks. Walerian Kalinka. Życie i działalność, Poznań-Warszawa- Lublin 1972.

[6]    Paweł Smolikowski urodził się 4.02.1849 r. w Twerze w Rosji. Swoją formację zakonną odbył wśród współzałożycieli: Hieronima Kajsiewicza i Piotra Semenenki. Był pierwszym zmar­twychwstańcem wyświęconym w obrządku bizantyjskim (1873 r.). Pracował jako wychowawca w Buł­garii, we Lwowie i Krakowie, gdzie pełnił obowiązki mistrza nowicjatu. Przez 10 lat pełnił funkcję przełożonego generalnego. Był długoletnim rektorem Kolegium Polskiego w Rzymie. Współpracował ze Stolicą Apostolską. Zmarł 11.09.1926 r. w Krakowie. W 1966 r. otworzono proces beatyfikacyjny. Zob. J. Mrówczyński, Sługa Boży ksiądz Paweł Smolikowski CR (życie i dzieło), Kraków 2000.

[7]    A. Rynio, Z. Jaroszuk, System wychowawczy dziewcząt…, dz. cyt., s. 22.

[8]    P. Smolikowski, Esperimenti pedagogici, [w:] Annali dei Resurrezionisti, anno I, Roma 1900, s. 46-47 (tłum. własne).

[9]    J. Mrówczyński, Podstawy zmartwychwstańskiego wychowania, [w:] „Resurrectiana”, nr 2, Poznań 1972, s. 11 (mszps, BGPPZ-K).

[10]  K. Wójtowicz, Specyfika zmartwychwstańczego wychowania, [w:] „Cresce. Rocznik NSD CR”, nr 4, r. 1998/99, Poznań 1999, s. 32.

[11]   Tamże, s. 31-32.

[12]  J. IWICKI, Charyzmat Zmartwychwstańców, dz. cyt., s. 247; Por. Konstytucje Zgromadzenia Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Rzym 2001, par. 201: „Celem apostolatu wychowa­nia jest rozwój całego człowieka. Ten cel osiąga się przez kształcenie umysłu i urabianie właściwego sądu, prowadząc w ten sposób ludzi do Boga, który jest źródłem i celem wszelkiej mądrości i wiedzy (…)”.

[13]   P. Smolikowski, Historia Zgromadzenia Zmartwychwstania Pańskiego, t. 3, Kraków 1895,

  1. 328.

[14]   Tenże, Założenie Misji Księży Zmartwychwstańców w Adrianopolu, Kraków 1897, s. 12.

[15]  J. Mrówczyński, O. Kajsiewicz jako wychowawca, [w:] „Resurrectiana”, nr 3, Poznań 1975, s. 71 (mszps, BGPPZ-K); P. Smolikowski, Historia Zgromadzenia Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa, t. 3, s. 366 (zeszyt 24, s. 6, mszp., BGPPZ-K).

[16]  M.Warzyniak, Elementy systemu wychowawczego w Zgromadzeniu Zmartwychwsta­nia Pańskiego, [w:] „Vexillum Resurrectionis”, nr 59, r. XVII (1970), s. 48.

[17]   K. Wojtowicz, Specyfika zmartwychwstańczego wychowania, dz. cyt., s. 31.

[18]   M.Warzyniak, Elementy systemu wychowawczego…, dz. cyt., s. 47.

[19]   P. Smolikowski, Stowarzyszenie opieki nad Internatem Ruskim, dz. cyt., s. 14.

[20]  Tenże, Wykład konstytucji, Kraków 1996, s. 65; B. Żulińska, System wychowawczy Bogda­na Jańskiego, Warszawa 1936, s. 9.

[21]   J. Mrówczyński, O. Kajsiewicz jako wychowawca, dz. cyt., s. 69-80.

[22]  P. Smolikowski, Dyrektorium dla Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego, Lwów 1932, s. 25; por. W. Kalinka, Rozmyślania nad konstytucjami, Kraków 1996, s. 46: „Najlepszym przypominaniem jest tu znowu nasz przykład. Nie przydadzą się strofowania i kary za niepilność, nieścisłość, nieporządek, jeśli ja sam nie będę się przygotowywał do lekcji, albo się na nie spóźniam, albo je opuszczam. Przykład wymowniejszy od słów.”; Tamże, s. 31: „Dzieci to zwierciadło, które cnoty i wady nasze odbija i powiększa, a to zwierciadło stanie nam w oczy, na sądzie, przed Panem. (…) Jeśliśmy nieczujni, nie- oględni, nieporządni, to i one takimi będą. Nawet miłość własną w nas dostrzegą i przeniosą”.

[23]   W. Kalinka, Rozmyślania nad konstytucjami, dz. cyt., s. 36-37.

[24]  P. Smolikowski, Esperimentipedagogici, dz. cyt., s. 49-50 (tłum. własne).

[25]  B. ŻULIŃSKA, Ku Zmartwychwstaniu (Zagadnieniapedagogiczne), Trenton 1950, s. 160.

[26]  P. Smolikowski, Wykład konstytucji, dz. cyt., s. 65.

[27]   W. Kalinka, Rozmyślania nad konstytucjami, dz. cyt., s. 38.

[28]   Tamże, s. 39. (Ks. L. Funcken, dzieląc się radami wychowawczymi, tak pisał do ks. H. Kajsiewicza: „Rzecz główna w dyscyplinie – to miłość, braterstwo, zobopólne zaufanie. Mali powinni czasem zakosztować rózeczki. Kazanie moralne odbywa się w pokojach naszych własnych. Przywołuję takiego i do niego mówię: według jego fizjonomii podnoszę albo zniżam głos mój; rozumuję, przema­wiam do serca i w końcu chłopak odchodzi ode mnie przeświadczony, że jestem jego najlepszym przyja­cielem. I nie myli się.” [cyt. za:] J. Iwicki, Charyzmat Zmartwychwstańców, dz. cyt., s. 251)

[29]  P. Smolikowski, Wykład konstytucji, dz. cyt., s. 69.

[30]   W. Kalinka, Rozmyślania nad konstytucjami, dz. cyt., s. 38.

[31]  P. Smolikowski, Wykład konstytucji, dz. cyt., s. 65.

[32] J. Iwicki, Charyzmat Zmartwychwstańców, dz. cyt., s. 251; por. W. Kalinka, Rozmyślania nad konstytucjami, dz. cyt., s. 33: „Bądźmy, kiedy należy surowymi, ale dajmy zarazem uczuć naszą miłość. Inaczej sprawiedliwości nie będzie, inaczej upomnienie lub kara chybi swego celu.”

[33]   W. Kalinka, Rozmyślania nad konstytucjami, dz. cyt., s. 33-34.

[34]   A. Pisarska, Powstanie i rozwój…, dz. cyt., s. 350.

[35] P. Semenenko, Życie wewnętrzne, Lwów 1931, s. 36; Tenże, Ćwiczenia duchowne, Kraków 1903, s. 202-204.

[36]   W. Kalinka, Rozmyślania nad konstytucjami, dz. cyt., s. 42-43.

[37]   Tamże, s. 39.

[38]  Tamże, s. 35; P. Smolikowski, Historia Zgromadzenia Zmartwychwstania Pana Naszego…, dz. cyt., t. 3, s. 365 (zeszyt 24, s. 4); Tenże, Wykład konstytucji, dz. cyt., s. 64, 68.

[39]  Konstytucje Zgromadzenia Zmartwychwstania…, dz. cyt., par. 203.

[40]  J. Mrówczyński, O. Kajsiewicz jako wychowawca, dz. cyt., s. 69; A. Pisarska, Powstanie i rozwój…, dz. cyt., s. 347, 349; B. ŻuliŃSKA, System wychowawczy Bogdana Jańskiego, dz. cyt., s. 13.

[41]   A. Pisarska, Powstanie i rozwój…, dz. cyt., s. 343-344.

Pasterz powszechny a Wielka Wspólnota

Już w poprzednim zagadnieniu pojawił się problem autorytetu. Czym – według brata Rogera – jest autorytet w Kościele i jaki charakter ma jego posłannictwo wobec „Wielkiej Wspólnoty”.

Z powodu wielu nawarstwień historycznych i skojarzeń negatywnych zatraca się właściwy sens i istotę tego urzędu w Kościele. Brat Roger pisze:

„Zbyt często autorytet utożsamiany bywał z władzą doczesną, podczas gdy w Kościele oznacza on przede wszystkim komunię. Ten autorytet nie jest ani monarchistyczny, ani demokratyczny, jest pasterski„.27

Brat Roger sięga do najgłębszego, ewangelicznego (J 21,15) przymiotu zawartego w funkcji pasterskiej jaką spełnia Biskup Rzymu. To głębokie przekonanie o jego służebności otwiera Wspólnocie nową drogę do rozmów z samym papieżem. Jest też punktem wyjścia do eklezjalnej koncepcji „Wielkiej Wspólnoty” zbudowanej na „Skale”.

Aby mówić o władzy, trzeba stanąć w prawdzie wobec faktu licznych jej nadużyć w historii Kościoła (przed Reformą i po niej). nie po to aby pogrążyć się w rozpamiętywaniu krzywd. Konieczność ta wynika z potrzeby odnowy (DE 6), prawdziwego nawrócenia i wzajemnego przebaczenia.

W tym duchu Jan XXIII wypowiedział słynne zdanie:”Nie chcemy przeprowadzać historycznego procesu…” Od tego momentu w dziejach Kościoła rozpoczął się proces narodzin Wielkiej Wspólnoty.

Władza w Kościele musi być oczyszczona z wszelkich wpływów politycznych, wsparta wyłącznie na Chrystusie skutecznie oprze się naciskom z zewnątrz.28

Brat Roger napisał: Autorytet od wieków tworzy fundament Kościoła (Ef 2,20) , jeśli zniknie, cała wspólnota ulegnie rozczłonkowaniu.29

—————————–

  1. R.Schutz.Niech twoje święto…, dz.cyt., s.57.
  2. „w toku historii papieże wnosili bez wyjątku żądania prawne, które były przesadne  i których dzisiaj nikt więcej nie podtrzymuje”. A.Skowronek.wiatła ekumenii s.89.
  1. R.Schutz. Niech twoje święto…., dz.cyt., s. 32-33.

W ostatnim półwieczu Biskup Rzymu stał się rzeczywistym „znakiem sprzeciwu” dla świata poprzez godne wypełnianie misji głoszenia prawdy.

Zyskał uznanie i szacunek ze strony braci odłączonych, dla których Następca Chrystusa jest widzialnym znakiem i gwarancją jedności.

Począwszy od roku 1970 w Stanach Zjednoczonych podjęto prace nad wzajemnym poznaniem współczesnej doktryny prymacjalnej, jej pogłębieniem i wypracowaniem ekumenicznego dokumentu   reprezentatywnego dla Kościoła katolickiego i porefermowanego. Do stworzenia podstaw dążeń ekumenicznych przyczyniła się Światowa Federacja Luterska i Episkopat Biskupów Stanów Zjednoczonych.

Przeor z Taiz przebywając w tym czasie w Nowym Jorku na zaproszenie biskupów wyznania anglikańskiego, poproszony został również o wypowiedź na temat autorytetu papieża (było to dnia 15 czerwca 1971 r.) Głębokie pragnienie i pierwotna intencja brata Rogera   zjednoczenia wszystkich wyznań chrześcijan z Biskupem Rzymu realizowane było od samego początku z wielką determinacją przez Wspólnotę Taiz w pełni pokrywało sią z głównymi tezami rozpoczętego, już dialogu teologicznego. Brat Roger zwraca też uwagę na fakt, że każda, nawet najmniejsza wspólnota (parafialna, zakonna) domaga się czyjegoś kierownictwa, kogoś kto mógłby dźwigać ciężar jej codziennego życia, kto będzie sługą Komunii.

Jakże oczekiwać można widocznej komunii między wszystkimi chrześcijanami rozesłanymi po całej ziemi bez   powszechnego pasterza?”30

Sługa Komunii – pasterz powszechny nie zajmuje miejsca Chrystusa, który jest Głową   Kościoła, jest jego dynamicznie bijącym sercem, twierdzi brat Roger.

To co wydawało sią nieprzezwyciężalne co sprawiło największy problem – uznanie posłannictwa „Sługi Sług Bożych” w Kościele powszechnym, można powiedzieć że jest już historią (przynajmniej na płaszczyźnie negocjacji ekumenicznych). Dzisiaj brakuje rozwiązań dotyczących sposobu realizacji

—————————–

  1. R.Schutz.   Niech twoje święto…, dz.cyt., s.107.

duszpasterskiego posłannictwa papieża wobec „Wielkiej Wspólnoty” czyli Kościoła Pojednanego. Przeor Wspólnoty Taiz apeluje o takie rozwiązania, które nie raniłyby sumień żądaniem „powrotu” kosztem zaparcia się wiary. Zresztą trudno przewidzieć skutki takiego żądania, któż wziąłby na siebie taką odpowiedzialność. Postulat to trudny, ale uzasadniony.

Jedną z form przeprowadzenia bezbolesnego zabiegu na organizmie Kościoła byłaby – zdaniem brata Rogera – możliwość „podwójnej przynależności”.31

Byłoby to rozwiązanie dla pokoleń przejściowych, gdyż nie należy spodziewać się jakiegoś entuzjastycznego powszechnego zrywu prowadzącego do zjednoczenia Kościoła.

Jedną z dróg prowadzących do urzeczywistnienia „przypowieści o Komunii” jest poznanie i wykorzystanie charyzmatów poszczególnych Kościołów w imię ewangelicznej formuły:”Nie znieść, lecz wypełnić!”. Kościół Katolicki jako Kościół Eucharystii, Kościół Protestancki jako Kościół Słowa, Kościół Prawosławny jako Kościół Ducha. Mogą stać się dla siebie nawzajem darem i drogą do jedności i świętości. „Pojednanie zakłada odkrycie darów złożonych w innych.”32

To ubogacenie charyzmatami innych Kościołów zaowocuje wtedy, gdy przyjmiemy je w sercu wrażliwym na Słowo Boże, otwartym na działanie Ducha Swiętego i gotowym na tworzenie „communio”.

Podsumowując; Kościół Pojednany czyli Wielka Wspólnota, której Głową jest zawsze Chrystus, zgromadzi się wokół jednego Stołu Eucharystycznego

(Communicatio in sacris). Jej charyzmatu jedności strzec będzie primus inter pares (pierwszy spośród równych sobie) czyli Sługa Komunii – Biskup Rzymski.

Bezzwłoczne urzeczywistnienie przypowieści o Wspólnocie jest nakazem Chrystusa i rozpoczyna się od osobistej relacji z Nim, poprzez tworzenie komunii

—————————–

  1. tamże, s. 128.
  2. R.Schutz. Jego miłość…, dz. cyt., s.97

z braćmi w małych wspólnotach (rodzinnych, szkolnych, zawodowych, parafialnych itd.). Pojednanie człowieka samego z sobą jest jednocześnie założeniem, celem i środkiem do realizacji tego dzieła.

Otwartość na sprawę Urzędu Piotra charakteryzująca Wspólnotę Taiz, wydaje się jednak być dość odosobniona i niestety mało reprezentatywna dla Kościołów poreformowanych.33

—————————–

  1. Obszerny materiał na ten temat publikuje „Communio”. 6(66)1991

Istota i znaczenie wychowania chrześcijańskiego

Istota to układ cech konstytutywnych jakiejś rzeczy, stanowiąca o tym, czym dana rzecz jest, czym się różni od innej rzeczy oraz to, bez czego dana rzecz nie byłaby tym, czym jest[1]. Co zatem wyróżnia i odróżnia wychowanie chrześcijańskie od innych koncepcji wychowywania? Wydaje się, że tym wyznacznikiem jest specyficzny sposób patrzenia na człowieka: antropologia chrześcijańska11. Gdy misją jest praca nad czło­wiekiem, to nie sposób nie zacząć od pytania o człowieka, jakim on jest. Chrześcijań­stwo, opierając się na słowach i czynach Jezusa Chrystusa, usystematyzowało objawio­ne Prawdy w dogmatach. Dla chrześcijańskiego wychowania podstawowymi prawdami wiary są dogmaty o stworzeniu, o odkupieniu i o uświęceniu[2] [3] oraz o grzechu pierwo­rodnym.

Kościół w dogmacie o stworzeniu stwierdza, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boże[4] i jest przeznaczony dla Niego jako nieskończonej dosko­nałości oraz „odczuwa wrodzoną swojej naturze a zaszczepioną przez Stwórcę dążność do coraz to wyższej doskonałości”[5]. Został obdarzony nieśmiertelną duszą, rozumem i wolną wolą. Jednak natura człowieka nie zachowała się w swej formie nieskażonej, tak jak wyszła z rąk Stworzyciela, ale nosi na sobie piętno grzechu pierwszych rodzi­ców i dlatego człowiek „jest podatny na błąd i skłonny do zła w urzeczywistnianiu swojej wolności”[6].

Pedagogika chrześcijańska uwzględnia ten rozdźwięk wewnętrzny: świętość i grzeszność. Jest świadoma, że człowiek nie tylko utracił stan pierwotnej doskonałości, ale także został odkupiony przez Chrystusa i odzyskał godność dziecka Bożego. Mimo to, skutki grzechu pierworodnego trwają nadal. Jednak Pan Bóg nie pozostawił człowieka samemu sobie w zmaganiach z pożądliwościami: został zesłany Duch Świę­ty, który działa w Kościele uświęcająco poprzez łaskę, która jest dostępna przede wszystkim w Sakramentach[7].

Jak widać, wychowanie chrześcijańskie opiera się na strukturze trynitarnej: cen­tralną osią jest łaska Boża, wysłużona przez Jezusa i udzielana przez Ducha Świętego. Czyniąc to wszystko, Bóg kieruje się bezwarunkową miłością do człowieka. Na takiej podstawie dogmatycznej bazuje Urząd Nauczycielski Kościoła, wypowiadając się na temat wychowania chrześcijańskiego. Do najważniejszych dokumentów dotyczących edukacji młodego pokolenia można zaliczyć:

  • Divini Illius Magistri, Encyklika Piusa XI o chrześcijańskim wychowaniu młodzieży (31.12.1929);
  • Gravissimum educationis, Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim Soboru Watykańskiego II (7.12.1965);
  • Gaudium et spes, Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współcze­snym Soboru Watykańskiego II (7.12.1965);
  • Catechesi tradendae, Adhortacja apostolska Jana Pawła II o katechizacji w naszych czasach (16.10.1979);
  • Karta Praw Rodziny, Synod Biskupów na temat: „Zadania chrześcijańskiej rodziny w świecie współczesnym” (24.10.1980);
  • Familiaris consortio, Adhortacja apostolska Jana Pawła II o zadaniach ro­dziny chrześcijańskiej w świecie współczesnym (22.11.1981);
  • Kodeks Prawa Kanonicznego (25.01.1983);
  • Katechizm Kościoła Katolickiego (7.12.1992);
  • List do Rodzin, Jan Paweł II (2.02.1994);
  • List do Dzieci, Jan Paweł II (13.12.1994);
  • Ludzka płciowość: prawda i znaczenie, Wskazania dla wychowania w rodzinie Papieskiej Rady ds. Rodziny (8.12.1995);
  • Dyrektorium ogólne o katechizacji, Kongregacja ds. Duchowieństwa (15.08.1997)[8].

Analizując wyżej wymienione dokumenty można dokonać syntezy pedagogiki chrześcijańskiej. Poniżej zostanie podjęte zagadnienie teleologii wychowania, a następ­nie ukazane zostaną płaszczyzny realizowania założonych celów.

Zdaniem Soboru Watykańskiego II, wychowanie chrześcijańskie ma zmierzać do tego, aby wierzący prowadzili życie zgodne z duchem Ewangelii, do którego zostali wezwani przez chrzest[9]. Natomiast podstawowym celem jest „integralnie rozumiany rozwój człowieka”[10]. Dlatego też, projekt integralnego wychowania jest niezwykle ważny, zwłaszcza w obecnych czasach. P. Adams przestrzega, że „nie poświęcamy mu wystarczająco dużo uwagi. Całościowy charakter wychowania jest bardziej lub mniej systematycznie zaniedbywany, a w konsekwencji niektóre aspekty wychowania są trak­towane oddzielnie i za bardzo akcentowane”[11].

Ojcowie soborowi nakreślili także płaszczyzny, na których dokonuje się wy­chowanie człowieka. Można je rozróżnić na osobową i wspólnotową. Na płaszczyźnie osobowej rozważana jest godność osoby ludzkiej i pełny rozwój osobowości. Do tej płaszczyzny stosowane są konkretne implikacje wychowawcze, zawarte w czterech ideach: humanizmu, personalizmu, moralizmu i chrystocentryzmu[12].

Idea humanizmu wskazuje na godność człowieka, która wypływa z jego natu­ry; człowiek bowiem stanowi jedność psychofizyczną. Wymaganie szacunku dla ciała jest motywowane faktem stworzenia przez Boga. Człowiek, będąc zraniony grzechem, doświadcza jednak buntów swego ciała, ale ze względu na swoją godność, jest on wezwany do nie ulegania złym skłonnościom. Jednocześnie człowiek jest kimś więcej niż tylko materialnością i musi uznać duszę duchową i nieśmiertelną za swoją część konstytutywną oraz związane z tym doniosłe konsekwencje[13]. Prezentowana idea doty­czy również bezinteresownej miłości bliźniego i pomocy dla potrzebujących, wyrażaj ą- cych się w konkretnych uczynkach dla duszy i ciała ludzkiego[14].

Idea personalizmu, podkreślając wartość osoby ludzkiej, kładzie nacisk na integralny i pełny rozwój przymiotów fizycznych, moralnych, intelektualnych oraz kształtowanie odpowiedzialności i umiejętne korzystanie z wolności[15]. Omawiana idea jest powiązana z kierunkiem filozoficznym o tej samej nazwie. Personalizm podkreśla niepowtarzalny walor osoby i jej nadrzędność względem wszelkich wartości material­nych oraz struktur społecznych i ekonomicznych, które powinny być podporządkowane dobru człowieka i służyć jego rozwojowi przy pełnym poszanowaniu wolności. Konse­kwentnie, personalizm pedagogiczny ukazuje wychowanie jako dzieło promowania osoby ludzkiej ujmowanej w całokształcie swoich czynności, uwzględniaj ąc rzeczywi­stość procesów rozwojowych i zakorzenienia społecznego[16].

Idea moralizmu zasadza się na postulacie posłuszeństwa właściwie ukształto­wanemu sumieniu, jako normie postępowania moralnego. Taka uległość powoduje wła­ściwe korzystanie z daru wolności i prowadzi do czynienia dobra oraz zabezpiecza od namiętności[17]. Człowiek powinien być świadomy, że istnieje ostateczny cel życia ludz­kiego – Bóg. Jemu mają być podporządkowane doczesne cele człowieka, realizowane przez moralnie dobre czyny, spełniane świadomie i dobrowolnie. Taki moralizm doma­ga się od człowieka zdobywania cnót kardynalnych i teologalnych[18]. We współczesnym świecie jest to bardzo ważny dezyderat i zadanie: wychowywać do wartości moral­nych[19].

Idea chrystocentryzmu wskazuje na Chrystusa jako centrum koncepcji chrze­ścijańskiego wychowania[20]: źródło, wzór i cel. Chrystus jest źródłem, gdyż wychowa­nie opiera się na Jego Osobie i dziełach zbawczych; od Niego pochodzą cnoty wiary, nadziei i miłości, które też do Niego prowadzą[21]. Jest On „Mistrzem i wzorem wycho­wania (…). Wszyscy Go mogą naśladować, wzorując się w szczególności na tym okre­sie Jego ukrytego i pracowitego żywota, kiedy wobec Boga i ludzi jaśniał wszystkimi cnotami indywidualnymi, rodzinnymi i społecznymi”[22]. Wreszcie, Chrystus jest celem wychowania, albowiem całe wychowanie chrześcijańskie zmierza do tego, aby odtwo­rzyć, ukształtować Chrystusa w życiu innych[23].

Wymienione wyżej idee wychowania chrześcijańskiego mają na celu kształto­wanie w człowieku ducha Chrystusowego, podtrzymywanie dobra i miłości oraz szacu­nek dla każdej osoby. Jednakże do właściwego formowania według tych idei potrzebna jest druga płaszczyzna rozwoju człowieka: wspólnota. Papież Jan Paweł II wskazuje na wielką rolę środowiska w procesie wychowawczym:

Młodzi ludzie żyją w konkretnej rodzinie i w określonym otoczeniu społecznym: wszystko, co się wokół nich dzieje, wpływa na rozwój ich osobowości, sprzyjając ich wzrostowi ku coraz pełniejszej dojrzałości albo hamując ich wewnętrzny postęp, a nawet niszcząc naturalne pragnienie doskonałości i szczęścia[24].

Dokumenty Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, omawiając płaszczyznę wspól­notową wychowania, wskazują na wyjątkowe znaczenie wychowawcze czterech spo­łeczności, harmonijnie ze sobą powiązanych: rodziny, państwa, Kościoła i szkoły.

Rodzina, jako podstawowa komórka społeczna oraz pierwsze i główne środowi­sko wychowawcze, jest niezastępowalna. Na rodzicach ciąży obowiązek, a zarazem prawo wychowania potomstwa. Uczestnicząc w stwórczym dziele Boga, podejmują zarazem zadanie umożliwienia „życia w pełni ludzkiego” nowej, zrodzonej przez nich osobie[25]. Nieocenioną pomocą w tym dziele jest sakrament małżeństwa, czyniący z rodziny domowy Kościół, „który ich konsekruje do prawdziwie chrześcijańskiego wychowania dzieci (…), a zadanie wychowawcze nabiera godności i charakteru powo­łania”[26]. Wysiłek wychowawczy powinien iść w kierunku formacji religijno-moralnej, fizycznej i obywatelskiej. Dzieci powinny wzrastać we właściwej wolności wobec dóbr materialnych, nabywać poczucie prawdziwej sprawiedliwości i miłości (pojętej jako dar z siebie), kształtować cnoty społeczne. Także przygotowanie do przyszłego życia mał­żeńskiego jest głównie zadaniem rodziny[27] [28].

Jednak rodzina, nie będąc społecznością doskonałą (brakuje jej wielu środków służących pełnemu rozwojowi człowieka), dzieli zadanie wychowawcze z innymi ludźmi i instytucjami, w czym odzwierciedla się zasada pomocniczości1,1. Pewne dopeł­nienie znajduje się w państwie, które ma na celu powszechne dobro doczesne. Do zadań państwa należy wspieranie wychowania młodzieży poprzez obronę obowiąz­ków i praw rodziców oraz innych wychowawców, oraz udzielanie im pomocy (np. poprzez odpowiednią politykę zewnętrzną i wewnętrzną, właściwe ustawodawstwo), a także poprzez organizowanie ośrodków wychowawczych. Ponadto, państwo ma pra­wo wychowania obywatelskiego i społecznego[29].

Ze szczególnych względów wreszcie prawo i obowiązek wychowania dotyczy Kościoła. Racje, dla których Kościół zajmuje się wychowaniem wypływają z samej

Jego istoty. Swoją misję wywodzi, po pierwsze, z nakazu Boskiego Zbawiciela (Mt 28, 18-20), a po drugie, z nadprzyrodzonego macierzyństwa, przez które Święta Matka Kościół udziela swoim członkom „życia łaski, karmi i wychowuje dusze za pomocą Sakramentów i przykazań”[30]. Do zadań Kościoła należą przede wszystkim „głoszenie wszystkim ludziom drogi zbawienia, ukazywanie wierzącym życia Chrystusa i wspieranie ich nieustanną troskliwością, aby mogli osiągnąć pełnię tego życia”[31]. Jed­nym z najważniejszych środków wychowawczych jest katechizacja, gdyż „ona to rozja­śnia i umacnia wiarę, daje siły do życia zgodnego z duchem Chrystusa, prowadzi do świadomego i czynnego uczestnictwa w misterium liturgicznym i pobudza do działal­ności apostolskiej”[32]. Realizując swoją misję Kościół musi być świadomy, że ma przed sobą świat bardzo zsekularyzowany, ideologicznie i religijnie pluralistyczny oraz pełen konfliktów, a zwłaszcza przeniknięty wizją życia nie tylko antychrześcijańską, lecz po prostu nieludzką[33].

[1]   A. PODSIAD, Słownik terminów i pojęć filozoficznych, Warszawa 2000, s. 416.

[2]   J. V. D. Vloet, Obraz człowieka jako fundament pedagogii, [w:] „Communio”, nr 3/1992,

  1. 11.

[3]   E. Mitek, Pedagogika dla teologów, Opole 1995, s. 124.

[4]   Rdz 1, 26-27; KDK 12.

[5]    Pius XI, Encyklika O chrześcijańskim wychowaniu młodzieży „Divini Illius Magistri” (31.12.1929), [w:] Szkoła Katolicka w nauczaniu Kościoła. Wybór dokumentów, red. A. Dymer, Szczecin – Warszawa 2002, s. 22.

[6]   KKK 1711, 1714.

[7]   Pius XI, Encyklika O chrześcijańskim wychowaniu młodzieży…, dz. cyt., s. 24, 34.

[8]   J. Mastalski, Zarys teorii wychowania, Kraków 2002, s. 105.

[9]  J. Augustyn, Wprowadzenie do Deklaracji o wychowaniu chrześcijańskim, [w:] Sobór Waty­kański II, Konstytucje. Dekrety. Deklaracje. Tekst polski. Nowe tłumaczenie, Poznań 2002, s. 307.

[10] Tamże, s. 309.

[11]            P. Adams, Un projet d’education integrale, [w:] „Seminarium”, nr 1/1985, s. 55 (tłum. wła­sne).

[12] J. Mastalski, Zarys teorii…, dz. cyt., s. 115-116.

[13] KDK 14.

[14] E. Mitek, Pedagogika…, dz. cyt., s. 123.

[15]            KDK 15; KPK 795; DWCH 1-2; Pius XI, Encyklika O chrześcijańskim wychowaniu młodzie­ży…, dz. cyt., s. 34; Jan Paweł II, Szkoła katolicka miejscem integralnej formacji młodego człowieka (Przemówienie do uczestników zebrania generalnego Federacji Instytutów Działalności Wychowawczej [FIDAE], Rzym, 28.12.1981), nr 2, [w:] Wychowanie…, dz. cyt., s. 180.

[16]            L. Caimi, Personalismo pedagogico, [w:] Dizionario di scienze dell’educazione, pod red. J. M. Prellezo, C. Nanni, G. Malizia, Torino 1997, s. 815-818.

[17] KDK 16-17.

[18] E. Mitek, Pedagogika…, dz. cyt., s. 123.

[19]            Jan Paweł II, Wychowanie młodzieży do wartości moralnych (Przemówienie do Korpusu Dy­plomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej, Watykan, 12.01.1985), nr 7, [w:] Wychowa­nie…, dz. cyt., s. 263; Wychowanie człowieka do wartości moralnych (Przemówienie do uczestników XIV Światowego Kongresu Szkół Katolickich, Watykan, 5.03.1994), nr 4, [w:] Wychowanie…, dz. cyt., s. 361.

[20]  Kongregacja do Spraw Wychowania Katolickiego, Szkoła Katolicka (19.03.1977),

nr 33.

[21] J. Mastalski, Zarys teorii…, dz. cyt., s. 116.

[22] Pius XI, Encyklika O chrześcijańskim wychowaniu młodzieży…, dz. cyt., s. 45.

[23] Tamże, s. 44; KDK 22; Jan Paweł II, Wielka misja wychowania katolickiego (Orędzie do Kongresu Krajowego Stowarzyszenia Wychowania Katolickiego w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, Watykan, 16.04.1979), [w:] Wychowanie…, s. 89-90.

[24] Jan Paweł II, Wychowanie młodego pokolenia (Przemówienie na spotkaniu z przedstawicie­lami świata nauki i kultury, Budapeszt, Węgry, 17.08.1991), nr 6, [w:] Wychowanie…, dz. cyt., s. 340.

[25] DWCH 3; KPK 793; FC 36.

[26] FC 38.

[27] Pius XI, Encyklika O chrześcijańskim wychowaniu młodzieży…, dz. cyt., s. 28; FC 37; DWCH 3; Jan Paweł II, List do Rodzin (2.02.1994), nr 16.

[28] Jan Paweł II, List do Rodzin (2.02.1994), nr 16; Pius XI, Encyklika O chrześcijańskim wy­chowaniu młodzieży…, dz. cyt., s. 23.

[29] DWCH 3; Pius XI, Encyklika O chrześcijańskim wychowaniu młodzieży…, dz. cyt., s. 29-31.

[30] Pius XI, Encyklika O chrześcijańskim wychowaniu młodzieży…, dz. cyt., s. 24; KPK 794.

[31] DWCH 3.

[32] Tamże, 4.

[33]  G. Groppo, Chiesa, [w:] Dizionario di scienze dell’educazione, dz. cyt., s. 173.

Eucharystia jako communio – Kościół Pojednany i Kościół Jednający

Rozważania na temat fragmentu Ewangelii Mateusza (5,21-24) trzeba rozszerzyć na wspólnotę modlitwy i zgromadzenie eucharystyczne. Pierwotne gminy gorliwie przestrzegały wypływającego prosto z kart Ewangelii wezwania do przebaczenia i pojednania wśród uczestników tych zebrań.Ten kto trwał w grzechu musiał je opuścić wraz z katechumenami. Od pierwszych wieków liturgię eucharystyczną poprzedza akt pokutny z prośbą o przebaczenie i modlitwę skierowany do bliźnich. Wielu Ojców Kościoła podkreśla konieczność oczyszczenia serca z urazy wobec bliźniego i gotowości   pojednania zanim przystąpi się do stołu Pańskiego.11 W Didache czytamy, że Ofiara Eucharystii ma być przeżywana w sposób godny i czysty: „W Dniu Pana, w niedzielę, gromadzicie się razem, by łamać chleb i składać dziękczynienie, a wyznawajcie ponad to wasze grzechy, aby ofiara wasza była czysta. Niechaj nikt, kto ma jakiś spór ze swoim bratem, dopóki się nie pogodzą, nie bierze udziału w tym zgromadzeniu, aby nie została skalana wasza ofiara.”12

Jak już wcześniej zostało podkreślone świątynia Pana jest miejscem ludzi pojednanych. Czyste serca są więc darem złożonym Bogu przez lud pojednany, budujący komunię między sobą. Komunia nie jest wartością samą dla siebie. Chrystus jest jej podstawą i daje ciągle motywację dalszego tworzenia i scalania się. Udział w Eucharystii przynagla chrześcijan do nieustannego odnawiania i umacniania wspólnoty wiernych, opartej na przykazaniu miłości (J 13,34-35)

—————————–

  1. ks.Marek Starowieyski. Eucharystia pierwszych chrześcijan Kraków 1987.s.251,

s.302, s.390, s.374 i in.

  1. Richard. Brat z Taiz.   Przebaczenie nieskończone w swych zasobach.

„Communio”. 1/55/1990. s.88.

Wzajemna miłość jest elementem konstytutywnym dla Nowego Izraela, który różniąc się od świata, będzie dla niego świadectwem i wezwaniem.

Miłość braterska decyduje o jego dojrzałości chrześcijańskiej. Bez wątpienia, duchowa kondycja wspólnoty eucharystycznej zależy od jej wrażliwości na sprawę pojednania z bliźnim.13

Kościół został wyposażony   przez samego Chrystusa w skuteczne środki przywracania wspólnoty wiernych do życia w komunii braterskiej. Jest to sakrament pojednania i Eucharystia. Spełniając codzienną posługę pojednania i celebrując Eucharystię, każdy kapłan jest Chrystusowym Narzędziem tworzenia komunii. Przez życie sakramentalne Kościół każdego dnia staje się „Sługą Komunii” – jest Kościołem nieustannie jednającym.

„Bóg bowiem nigdy się nie cofa. Jego przebaczenie nie zatrzymuje się już w niedostępnej tajemnicy. Kościół ma do zaofiarowania coś więcej, niż tylko nauczanie na temat przebaczenia. Chrystus powierzył mu Słowo żyjące, skuteczne w konkretnej sytuacji (…). Realizuje się ono nie w abstrakcyjnej ogólności, ale w każdej egzystencji ludzkiej w sposób jedyny i pewny. Apostołowie nie opisywali przebaczenia, lecz dawali o nim zapewnienie tym którzy żałowali.”14

Wielce brzemienny to fakt, że właśnie Eucharystia pozostaje bolesnym miejscem rozdzielenia kościołów chrześcijańskich.

Od kilkudziesięciu lat Przeor Wspólnoty Taiz jest rzecznikiem zjednoczenia Wielkiej Wspólnoty przy jednym stole eucharystycznym i wspólnej Komunii świętej.

—————————–

  1. „Kościół dokonuje dzieła pojednania , gdy głosi orędzie pojednania, jak zawsze

czynił w swych dziejach (…). Oryginalność tego przepowiadania polega na tym, że

według nauki kościoła pojednanie jest ściśle powiązane z nawróceniem serca:

jest to konieczna droga do osiągnięcia porozumienia pomiędzy ludźmi” RP s.17.

  1. Richard. Brat z Taiz. Przebaczenie… dz.cyt., s.83.

Wszystkie jego pisma zawierają temat interkomunii   i intercelebracji zdradzając profetyczną tęsknotę za pojednaniem prawdziwym, powszechnym i ostatecznym.

Każdą wypowiedź wypełnia ewangeliczne wezwanie – testament Chrystusa:”Aby byli jedno” (J17,20-23) w wymiarze hic et nunc.

Brat Roger pisze: „Na początku naszego stulecia Pius X otworzył drogę do Eucharystii katolickiej dla małych dzieci dając impuls, którego nikt nie śmiał oczekiwać. Wyzwalał sumienie chrześcijańskie obciążone skrupułami w stosunku do Komunii. A dzisiaj, który biskup rzymski będzie miał dość wewnętrznej siły, by jako pierwszy animator pojednania dokonać   prostego gestu: stworzyć dostęp do Komunii Katolickiej tym wszystkim, którzy nie będąc katolikami szukają realnej obecności Chrystusa w Eucharystii, i dać tym samym impuls do pojednania?.”15

Mimo, że od napisania tego teksu upłynęło już prawie 30 lat, ów „prosty gest” nie wydaje się jednak ani prosty, ani też doktrynalnie oczywisty. Można sobie zadawać pytanie: dlaczego dzisiaj jedność sakramentalna obwarowana licznymi dokumentami prawnymi16 pozostaje jedynie w przedsionku zwanym ekumenizmem duchowym. Wszystkie dokumenty Kościoła Katolickiego deklarują szczerą wolę i otwartą postawę w odniesieniu do budowania komunii sakramentalnej w całym Kościele Powszechnym, którego Głową jest sam Jezus Chrystus. W regule Wspólnoty czytamy: „Chrystus ofiarowuje siebie w Eucharystii. Godna uwielbienia Obecność dla ciebie, ubogiego i bezradnego.”17

Ta bezradność wyrażona przez Przeora Wspólnoty dotyczy także pewnego impasu w rozmowach prowadzących do jedności w uczestnictwie i sprawowaniu Najświętszego Sakramentu, którym przewodniczyła Konferencja Światowa Wiara

—————————–

  1. R.Schutz. Niech twoje święto…, dz.cyt., s.40.
  2. zob. DE n.8, Dekret o Kościoł.ach Wschodnich, Nowy KPK-kan.844, Dyrektorium   Ekumeniczne n.41 i instrukcje,   dokumenty i inn. W: UU i Nowe Dyrektorium   Ekumeniczne z 1994 r.   „Communio” 2(80)1994. s.57-60.
  1. reguła s.60.

i Ustrój (jednym z jej doradców ekumenicznych był brat Max Thurian od 1970 r.).

W latach sześćdziesiątych   Kościół katolicki podjął wysiłek samookreślenia się w nowej definicji Kościoła (KK) a także nowego spojrzenia na sakremanty (jako powszechny środek zbawienia). Rozwiązania tak doniosłego   problemu jakim jest „communicatio in sacris” idą w dwóch oddzielnych nurtach:

  1. a) Kościół Katolicki – Kościoły Wschodnie DE III nr 14-18
  2. b) Kościół Katolicki – Kościoły Protestanckie   DE III nr 19

Dwie reakcje ekumeniczne różnią się zasadniczo, gdyż mamy do czynienia z zupełnie odmiennym położeniem tych Kościołów względem Kościoła Katolickiego.

  1. a) O wiele bardziej zbliżona do niego jest wspólnota Kościołów Wschodnich, szczególnie Patriarchalnych (DE 14). Kościoły te cieszą się do dziś darem sprawowania – w sposób prawdziwy i ważny – sakramentów w tym sakramentu kapłaństwa, wynikającymi z nieutraconej sukcesji apostolskiej. Jest to poważny atut we wzajemnych rozmowach i stwarza on większe możliwości budowania komunii: „Skoro więc Kościoły te mimo odłączenia posiadają prawdziwe sakramenty, szczególnie zaś, na mocy sukcesji apostolskiej, kapłaństwo i Eucharystię, dzięki którym są z nami złączone najściślejszym węzłem, pewien współudział w czynnościach świętych (communicatio in sacris), w odpowiednich okolicznościach i za zgodą kościelnej władzy , jest nie tylko możliwy ale i wskazany” (DE 15). Wzajemne dążenia do wspólnoty stołu Pańskiego obu stron przybliżyły je, ale nie na tyle, aby można było mówić o „pełni” i bezwarunkowej jedności sakramentalnej. Udzielanie sakrementu Eucharystii jest możliwe według ściśle przestrzeganych przez obie strony zasad zawartych w Dekrecie o Kościołach Wschodnich (nr 26-29) i w Dyrektorium ekumenicznym z 1994r. Dzisiaj mówi się o wspólnocie warunkowej opartej na sytuacji nadzwyczajnej, są to:

– odpowiednie okoliczności składające się na „słuszną przyczynę”,18

zgoda władzy kościelnej wyrażonej przez ordynariusza miejsca, synod biskupów w porozumieniu z kompetentną władzą kościołów odłączonych

Wyrazem tęsknoty Biskupa Rzymu do intercelebracji Eucharystii z Kościołami Wschodnimi jest przemówienie papieża Jana Pawła II na Zgromadzeniu Plenarnym Sekretariatu ds Jedności Chrześcijan z dnia 8.II.1980 r. po wizycie w Istambule i spotakaniu z patriarchą Dymitariosem I dn. 30.XI.1979 r.

„Podczas tych modlitw odczuliśmy boleśnie gorycz wypływającą z niemożności koncelebracji. Należy czynić wszystko, co w naszej mocy, aby przyspieszyć dzień tej koncelebracji; długi okres trwania naszego podziału sprawia, iż konieczność położenia kresu tej sytuacji staje się jeszcze bardziej nagląca.”19

  1. b) Kościoły pochodzące z Reformy nie mogą cieszyć się tak postępującym procesem jedności sakramentalnej. Ze względu na poważne różnice doktrynalne i redukcję liczby sakramentów do dwóch (chrzest i Eucharystia) dialog katolicko-protestancki napotyka na konkretne zapory. Głównym zastrzeżeniem strony katolickiej pozostaje fakt, że Eucharystia jako sakrament sprawowana jest w sposób nieważny ze względu na brak święceń kapłańskich jej szafarzy. Dzisiaj niektórzy spośród teologów ekumenicznych zastanawiają się nad tym, czy jest to argument wystarczający wobec bogactwa innych wartości religijnych zawartych w Eucharystii a przeżywanych z równie głęboką czcią i szacunkiem przez

—————————–

  1.   * odległość od własnego kościoła stwarzająca problem długiej podróży lub  nadmiernych kosztów

* brak szafarza sakramentu

* zaleca się zachowanie przepisów danego Kościoła

Dyrektorium Ekumeniczne z 1994 r.”Communio” 2(80)1994.s.58-60

  1. UU nr 258.s.91.

braci wspólnot odłączonych.20

Papież Jan Paweł II tłumaczy różnicę, która nie tyle tkwi w samej strukturze hierarchicznej Kościoła Katolickiego, upatrywać trzeba w tym co w nim „jest Chrystusowe” a nie akceptowane przez Kościoły Reformy. Posłannictwo Kościoła, jego nauka, sakramenty a także urzędy, które mają pomagać w tej posłudze pochodzą od Chrystusa i służą ewangelizacji świata.21

Ponieważ nie można doprowadzić bezpośrednio do porozumienia w kwestiach dotyczących prorockiej, kapłańskiej i królewskiej funkcji w Kościele dialog ekumeniczny jest szczególnie trudny i nie sprzyja rozwinięciu właściwej eklezjologii. Wśród teologów znana jest teza eklezjologii eucharystycznej, (J.Klinger-teolog prawosławny, H.de Lubac-teolog katolicki związany ze wspólnotą Taiz) mówiąca, że Kościół to Eucharystia. Jego zasięg jest nieograniczony gdyż wszędzie gdzie sprawowana jest Eucharystia tam jest Kościół.22

—————————–

  1. „Tajemnica Eucharystii – jeżeli rozważać ją w całej jej pełni – wykracza daleko poza   prawdę o transsubstancjacji. Tajemnica ta jest urzeczywistnieniem szeregu wartości religijnych: jest Ofiarą Nowego Przymierza, Pamiątką śmierci i Zmartwychwstania  Jezusa Chrystusa, Sakramentem wiary, Ucztą społeczności chrześcijańskiej, znakiem jedności i miłości, Ucztą eschatologiczną.  Płynie stąd wniosek, że nasi bracia niekatoliccy przeżywają wiele z tych aspektów obchodząc tajemnicę eucharystyczną. Ze stanowiska sakramentologii katolickiej możemy z całą pewnością powiedzieć przynajmniej to, iż jak by nie było w obchodzie uczty Pańskiej przez braci odłączonych mamy do czynienia z pragnieniem sakramentu (votum sacramenti) jest to pragnienie osiągające szczyty swej skuteczności. Wiemy zaś, że przyjęcie Eucharystii in voto nie jest przyjęciem fikcyjnym, lecz realnym, choć nie sakramentalnym.”  ( A.Skowronek. Światła ekumenii…, dz.cyt., s. 54)
  1. UU nr 321. s.105-106  przemówienie pp Jana Pawła II podczas spotkania z Radą Kościoła Ewangelickiego Niemiec 17.XI.1980 r.
  1. por.A.Skowronek. Światła ekumenii…, dz.cyt., s.98. Inne rozwiązania wskazywały na bierne współistnienie trzech Kościołów zwane pluralizmem eklezjalnym.

Brat Roger stanowczo odrzuca koncepcję trzech prostych równoległych, i nie podziela matematycznej nadziei, że spotkają się one w nieskończoności.

Brat Roger pisze: „Niektóre obecne prądy szukają pluralizmu bez jedności. W Kościele oznacza to ciało bez serca. Stąd walka między tymi, którzy interesują się różnorodnością członków, a tymi którzy prawem reakcji chcą narzucić gigantyczne serce. We wspólnocie klasztornej oznaczałoby to po upływie dłuższego lub krótszego czasu niemożność urzeczywistnienia przypowieści jedności.”23

Kościół katolicki nie zamyka się na potrzeby duchowe chrześcijan protestantów i w trosce o ich zbawienie udziela sakramentalnej gościnności w ściśle określonych przypadkach.24

Kościół urzeczywistnia swoje powołanie ekumeniczne poprzez poszukiwanie dróg pojednania. Nie oznacza ono jednak tanich kompromisów czy przemilczania spraw trudnych. Potrzeba pewnej wrażliwości na głos Bożego Ducha Pojednania, który pozwoli przezwyciężyć wszelkie podziały.25

Wspólnota Taiz ze swoim orędziem pojednania wokół jednego stołu eucharystycznego   stanowiła pewne kuriozum dla prawnych ustaleń. Przechodziła jakby ponad tymi dokumentami, ściśle określającymi komu i kiedy wolno, ponad gościnnością sakramentalną wynikającą z „naglącej konieczności”.

Brat Roger wielokrotnie podejmował ten temat z kolejnymi Biskupami Rzymu (Pawłem VI i Janem Pawłem II), który rozumieją   intuicję ekumeniczną Przeora z Taiz.

—————————–

  1. R.Schutz. Niech twoje święto… dz.cyt., s.47.

24.por.Dyrektorium ekumeniczne w: UU nr 398.s.128. i Nowe Dyrektorium Ekumeniczne   nr 130 „Communio”. 2(80)1994 s.60

  1. por.RP s.18

Samo Wzgórze Taiz wymagało również jakiegoś postanowienia rozstrzygającego sprawę uczestnictwa i przyjmowania Komunii św. przez pielgrzymów. Ważną rolę spełnił tu ówczesny przewodniczący Sekretariatu do spraw Jedności Chrześcijan – kard. Bea.

Dzięki niemu znaleziono dla Taiz pewne rozwiązanie jako „modus vivendi” dla ośrodka ekumenicznego. W Kościele Pojednania znajduje się tabernakulum z Najświętszym   Sakramentem (przy obrazie Matki Bożej) a po drugiej stronie (na prawo od wejścia) przy ikonie krzyża przechowuje sią protestancką Komunię św.

Na niedzielną Eucharystią zbierają się wszyscy w Kościele Pojednania, mimo to nie ma interkomunii.

Wspólnota pragnie ogarnąć także tych, którzy z różnych przyczyn nie mogą przyjąć Komunii św. Aby nie odrzucać   i nie ranić praktykuje sią udzielanie tzw. „błogosławionego chleba” jako żywej pamiątki wydarzeń na miejscu pustynnym z ewangelii według Mateusza (14,13-21) rozmnożenie chleba i jako obraz Kościoła-Matki, który w swoim macierzyństwie nikogo nie odrzuca, lecz dodaje sił i podtrzymuje w nadziei zjednoczenia z Chrystusem Eucharystycznym.

Brat Roger pisze: „Z powodu podziałów istniejących między chrześcijanami niektórzy nie mogą przystąpić do Eucharystii. Zamiast podsycać to napięcie z powodu tej trudności, można by raczej każdemu z obecnych podczas sprawowania Eucharystii dawać „święcony chleb” – każdemu bez wyjątku, wierzącym i niewierzącym(…) Każe nam się to zamyślić nad macierzyństwem Kościoła i pozwala odkryć nieoczekiwane. Czyż ten gest, zrodzony z odległej przeszłości u chrześcijan Wschodu, nie przynosi konkretnej odpowiedzi w tylu dzisiejszych sytuacjach?”26

—————————–

  1. List z Taiz na 1995. przypis 17.

Kalwaria Zebrzydowska – „ Polska Jerozolima”

Najstarsza i najbardziej rozbudowana polska kalwaria obchodząca już 408 rok swojego istnienia powstała w miejscowości Kalwaria Zebrzydowska. Miasteczko położone jest uroczo między doliną Skawy i Raby na krańcach pogórza Wielickiego, u stóp góry Żar i Lanckorony. Od pobliskich Wadowic dzieli ją niespełna 15km, natomiast do Krakowa odległość wynosi 44km. Miasteczko jest siedzibą gminy miejsko-wiejskiej powstałej na początku XVII w. z inicjatywy Mikołaja Zebrzydowskiego. Kalwaria znana jest głównie za sprawą kompleksu pielgrzymkowego z Bazyliką Matki Bożej Anielskiej wraz z cudownym obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej, klasztorem ojców Bernardynów i niepowtarzalnym pod względem architektonicznym zespołem dróżek kalwaryjskich. Kalwaria jest ośrodkiem ruchu pielgrzymkowego, która jako jedyna w Europie i na świecie została wpisana w 1999r. na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dróżki łączą ponad 40 obiektów sakralnych usytuowanych na trasie kilku kilometrów. Porozrzucane są w pięknej okolicy pośród starych alei drzew (Czepliński, 2002).

Pierwsze prace na rzecz kalwarii wykonał jej fundator Mikołaj Zebrzydowski w 1600r. Był on m.in. wojewodą lubelskim, krakowskim, hetmanem nadwornym i wielkim marszałkiem koronnym. Zebrzydowski był człowiekiem głęboko wierzącym wspierającym materialnie kościół. Inspiracją do budowy kalwarii, a początkowo kaplicy Ukrzyżowania było przywiezienie z Jerozolimy gipsowych modeli kaplicy przez dworzanina Hieronima Strzałę. Ten pierwszy kościółek stał się zalążkiem w budowie całej drogi kalwaryjskiej. Mikołaj Zebrzydowski sprowadził w 1602r. do Kalwarii ojców Bernardynów by sprawowali dobrą opiekę nad całym kompleksem. Dwa lata później rozpoczęła się budowa kościoła i klasztoru w rejonie pobliskiej góry Żar. Rozplanowano je na wzór kalwarii w Jerozolimie przyjmując, że jeden krok Chrystusa to w polskiej kalwarii dziesięć. Wytyczeniem kalwarii w terenie zajął się Feliks Żebrowski, wybitny matematyk i astronom. Prace nad budową kontynuował po śmierci Zebrzydowskiego jego syn Jan, a później wnuk-Michał. Miejsce zyskało na swym znaczeniu w momencie pojawienia się w sanktuarium w 1641r. Cudownego Obrazu Matki Bożej (Nasza Arka, 2002, nr 7).

Teren wybrany pod budowę stacji kalwaryjskich odbiegał nieco od założenia w Jerozolimie. Symbolika miejsc i naturalnego ukształtowania wykazywała podobny układ. Góra Oliwna to w Kalwarii Zebrzydowskiej-Góra Lanckorońska, Golgota to góra Żar, góry Syjon i Mora stanowiły tylko niewielkie wzniesienia łącząc ten układ ścieżek kalwaryjskich w całość. Zbieżności można doszukać się także w samym fakcie, że obszar w Kalwarii Zebrzydowskiej jest dwukrotnie większy i różne są poziomy wysokości bezwzględnych poszczególnych wzgórz. Stacje drogi krzyżowej zostały znacznie do siebie zbliżone poprzez pominięcie właściwie całej środkowej części Świętego Miasta. Trasy początkowo połączone były prowizorycznie, po ich wytyczeniu rozpoczęto zagospodarowanie całego kompleksu architektonicznego. Powstanie kalwarii wraz z wszystkimi stacjami można datować na 1632r. Prace trwały oczywiście po nadzorem Mikołaja i Jana Zebrzydowskiego (Jackowski, 1998).

W XVIII i XIX w. postawiono 4 brakujące kaplice, a w 1907r. wzniesiono na miejscu starego mostu nowy na wzór projektu Kamila Żarnowskiego. W skład całej kompozycji weszły także ruiny zamków na górze Lanckorońskiej i Żar, datuje się je na początki XIV w.

Budowę kościoła pw. Matki Bożej Anielskiej i klasztoru oo. Bernardynów rozpoczęto równolegle z kalwarią w 1604r. Pierwszymi pracami budowlanymi zajął się Jan Maria Bernardoni zaniechał jednak robót na rzecz kościoła św. Piotra i Pawła w Krakowie. Projekty jego przejął tym samym twórca kaplic Paweł Baudarth. Przekazanie kościoła i klasztoru do użytku nastąpiło 4 października 1609r., jednakże były one o połowę mniejsze niż obecnie. W 1656r. budynek klasztorny zyskał formę zamku magnackiego w stylu baroku. W tym samym czasie rozbudowano także kościół o barokową kaplicę cudownego obrazu Matki Bożej. Także w połowie XVII w. utworzono dziedziniec pielgrzymkowy otoczony krużgankami, a kolejne rozbudowy miały miejsce w XIX w. Powiększenie klasztoru i kościoła miało także związek z coraz większą liczbą pielgrzymów tu przybywających, a dobra gospodarność bernardynów przyczyniała się do rozwoju tego miasteczka. Kroniki i księgi zawierają spis licznych osobistości, które odwiedziły to miejsce poprzez kardynałów, księży, książąt czy papieża Jana Pawła II. Cała kompozycja tego miejsca pielgrzymkowego została dopełniona budynkiem dzisiejszego Wyższego Seminarium Duchownego Bernardynów tworząc z wszystkimi zabudowaniami zespół pałacowo-ogrodowy. Przez pierwsze lata cały ten teren był zagospodarowywany przez bernardynów na budynki gospodarcze, ogrody klasztorne. Za namową rodziny Czartoryskich postawiono także rezydencję, która po wieku istnienia zaczęła popadać w ruinę. Nabożeństwa na dróżkach kalwaryjskich mają tradycję właściwie od początku istnienia kalwarii, a uroczyste obchody Wielkiego Tygodnia cieszyły się wielkim uznaniem wśród pątników i przekazywane z pokolenia na pokolenie. Od zaborów aż do momentu zakończenia II wojny światowej mimo sytuacji politycznej w Polsce zakonnicy kultywowali tę tradycję. Od 1613r. znany jest zwyczaj odprawiania nabożeństw ku czci Matki Bożej w dniach 13 i 15 sierpień (Kubajak, 2004).

Cała kalwaria jest unikatowym przykładem parku manierystycznego z ogrodem w stylu włoskim i francuskim. Stworzony został, zatem układ planistyczny w kształcie elipsy rozbudowanej w kierunku północno-wschodnim. Składnikiem kompozycyjnym są oczywiście lasy, parki, łąki, pastwiska, pola uprawne, skarpy terenowe, wzgórza. Rozmieszczenie przestrzenne wraz z wkomponowanymi kaplicami i kościołami jest, więc walorem samym w sobie i przykuwa wzrok turysty czy pielgrzyma. Kaplice przybierają formę elipsy, trójkąta, serca, krzyża greckiego, prostokąta, pięcioboku, ośmioboku czy kwadratu. Elewacje poszczególnych obiektów różnią się od siebie, występują różnorodne formy architektoniczne.

Zastosowane odmienne faktury i materiały, pojawiają się odmienne techniki wykończenia. Okna w kapliczkach są zazwyczaj małe, koliste lub owalne, spotyka się ornamenty, ambony kamienne. Na szczególną uwagę zasługują dwa duże kościoły: Grobu Matki Bożej i Ukrzyżowania będące bogato i oryginalnie zdobione. Kościół Matki Bożej wyróżnia się także tym, że jest dwupoziomowy na dole Grobu Matki Bożej natomiast na górze Wniebowzięcia. Elewacja wykonana w stylu jońskim i kompozytowym ze sklepieniem krzyżowym pokryta dachem siodłowym. Budowla pod względem architektonicznym bliższa jest włoskiego renesansu i baroku. Kościół Ukrzyżowania wykonany z kamienia łamanego, cegły i ciosów kamiennych na planie wydłużonego prostokąta. Został on wzniesiony na wzór modelu Góry Kalwarii w Jerozolimie. Przypisywany jest mu styl wczesnobarokowy z charakterystycznymi proporcjami, trzema wejściami i czterema ryzalitami. Najpiękniejszą i zarazem najdonioślejszą budowlą sanktuarium kalwaryjskiego jest dominujący kościół pielgrzymkowy i oczywiście klasztor bernardynów (Mitkowska, 2003).

Rycina 16 przedstawia fasadę kościoła z pomnikiem Jana Pawła II. Komponuje się on wspaniale w krajobraz miejscowości i jest widoczny nawet z odległości kilkunastu kilometrów z uwagi na lokalizację na szczycie góry Żar.

Ryc. 16. Kościół MB Anielskiej z pomnikiem Jana Pawła II

Centrum kompleksu to oczywiście kościół pw. Matki Bożej Anielskiej, jednonawowy rozbudowany na południe ciągiem kaplic, które stanowią pięknie rzeźbioną dekorację. Kościół pokrywa dwuspadowy dach, a przed nim znajduje się duży kwadratowy dziedziniec z figurami kamiennymi oraz konfesjonałami. Zbudowany został z kamienia łamanego, z cegły, pokryty tynkiem, blachą i dachówką. Klasztor był przebudowywany kilkakrotnie, przy czym zachował konstrukcję z XVII w. Jest on budynkiem trzypiętrowym z zaznaczonymi cechami obronności, architektonicznie nawiązującym do renesansu włoskiego i manieryzmu flamandzkiego. Wnętrze kościoła stanowi bardzo bogaty barok z charakterystycznym chórem zakonnym, zdobionym drewnianymi stallami. Szczególne miejsce w świątyni zajmuje pochodząca z II połowy XVII w. kaplica Matki Bożej Kalwaryjskiej. Ma ona kształt ośmioboku z kopułą w całości wykończona ciosem kamiennym. W skład całego krajobrazu kalwaryjskiego wkomponowały się także budynki mieszkalne, często drewniane z XVIII i XIX w. stojące na poboczach czy stokach parku pielgrzymkowego. Należy także zwrócić uwagę, że cały ten kompleks krajobrazu komponowanego powstał celowo, specjalnie dla pątników na wzór gaju w Jerozolimie. Jego wymowa jest, więc duża i zbliża wierzących ku czci Chrystusa jak i Jego Matki NMP. Na cały charakter tego obiektu składa się, zatem szereg kaplic, kościół, klasztor, ale i także dróżki leśne, schody, kompleks zieleni i elementy architektoniczne wyposażające wnętrza wszystkich obiektów sakralnych (Jackowski, 1998).

Wnętrze kościoła jest barokowe z modernistyczną polichromią, rozdzielone dwoma zdobionymi pilastrami. Ściany zdobią liczne obrazy, wczesnobarokowa ambona, a także dwukondygnacyjny chór z rzeźbionymi stallami. Do kościoła przylegają kaplice: Zebrzydowskich, w której mieści się wizerunek Matki Bożej Kalwaryjskiej, kaplica św. Antoniego Padewskiego przy chórze, oraz najmłodsza kaplica Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny. Kamienne schody prowadzące na Plac Rajski powstały w latach 1927-1932, stoją tam też posągi św. Franciszka i św. Antoniego. Ogrodzenie przed placem ozdobione jest licznymi figurami świętych. Kościół uzyskał tytuł bazyliki mniejszej za sprawą Jana Pawła II w 1979r., którego pomnik także zdobi sanktuarium kalwaryjskie. Rycina 17 ukazuje piękne barokowe wnętrze bazyliki w Kalwarii Zebrzydowskiej (Mitkowska, 2003).

Ryc. 17. Wnętrze kościoła MB Anielskiej

Najważniejszym miejscem w bazylice pozostaje kaplica z cudownym obrazem Matki Bożej z dzieciątkiem, który zasłynął wieloma łaskami. Obraz namalowano na płótnie

  • wymiarach 74x90cm. Twórca prawdopodobnie wzorował się na obrazie znajdującym się w pobliskim kościele parafialnym w Myślenicach. Wizerunek Matki Bożej opatrzony jest wieloma legendami, datowany jest na I połowę XVII w. Tradycja mówi, że „Jednym z pierwszych jego właścicieli był Stanisław Paszkowski. Ten pobożny dziedzic każdego dnia rano i wieczorem w swym dworze w Kopytówce koło Kalwarii gromadził rodzinę oraz służbę na wspólnej modlitwie przed wizerunkiem Matki Bożej. Podczas jednej z takich modlitw 3 maja 1641r. – w święto Znalezienia Krzyża Pańskiego – z oczu Matki Bożej spłynęły krwawe łzy. Natychmiast posłano po miejscowego proboszcza z Marcyporęby, by
  • on zobaczył nadzwyczajne zjawisko. O zdarzeniu został także poinformowany biskup krokowski. Dziedzica Paszkowskiego poproszono, by podarował obraz kościołowi w Marcyporębie”. Druga legenda mówi, że „Pobożny dziedzic wyruszył z obrazem do

Marcyporęby, jednak w czasie podróży zdarzyła się dziwna rzecz. Poczuł, że jakaś niewidzialna siła kieruje go przez lasy w zupełnie inną stronę niż zamierzał. Wędrując bezdrożami, dotarł do sanktuarium kalwaryjskiego. Zrozumiał, że wolą Pana Boga jest, aby przynieść wizerunek płaczącej Matki Bożej właśnie tu” (Nasza Arka, 2002, nr 7).

Ryc. 18. Obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej

Jezusowy imperatyw pojednania

  1. a) Łk 11, 15-32 – o synu marnotrawnym (cz. II)

W omawianej wcześniej 1 przypowieści pojednania z ewangelii Łukasza (15,11-32) pojawia sią jakgdyby   na drugim planie sprawa relacji pomiędzy braćmi (pomiędzy synem wiernym ojcu a synem marnotrawnym).

Poczucie sprawiedliwości i własnej prawości syna, który pozostał z ojcem było w pewnym sensie kształtowane i powiększane o upadek brata. Stwarzało podstawy do bardziej pozytywnego obrazu. Podobnie jak on – starszy brat nie doceniał, bo też nie zauważał swej godności synostwa i dziedzictwa. Dlatego praca u ojca nie wydawała mu się zaszczytem, można przypuszczać, że w tej dziedzinie utożsamiał się z najemnikami.2

Przypowieść pojednania odczytana z perspektywy relacji wzajemnej między dwoma braćmi jest obrazem całej ludzkości, dla której pojednanie jest tęsknotą, bolesną raną i zadaniem. Każdy w swoim życiu był tym młodszym i tym starszym bratem.

—————————–

  1. zob.par.1. p.3.
  2. „Człowiek-każdy człowiek-jest również tym starszym bratem. Egoizm czyni go  zazdrosnym, zatwardza jego serce, zaślepia i zamyka na innych oraz na Boga.    Łagodność i miłosierdzie ojca drażnią go i gniewają; szczęście odnalezionego brata ma dla niego posmak goryczy. Także pod tym względem musi się on  przemienić, aby doszło do pojednania”. RP s.13.

Brat Roger pisze w regule:

„Ty jesteś tym, który każdego ranka wkłada na mój palec pierścień syna marnotrawnego, pierścień święta.”3

Czy chrześcijanie zrównani w tej obustronnej identyfikacji potrafią wejść wspólnie z drugim bratem do domu Ojca. Przeor Wspólnoty zadaje więc pytanie o gotowość, czy już jesteśmy przygotowani, czy na tyle potrafimy kochać:

„Czy dzisiaj chrześcijanie nie powinni jak najszybciej pojednać się przez miłość?

A kiedy Chrystus wzywa, kto może odmówić? Kto może zapomnieć Jego słowa: nie zwlekaj, pojednaj się?    Czy będziemy mieli serce dość wielkie, dość szeroką wyobraźnię, miłość dość żarliwą, żeby wejść na tę drogę Ewangelii nie zwlekając ani dnia, żyć pojednaniem?.”4

  1. b) Modlitwa Pańska

Przebaczenie Ojca jest wezwaniem do przebaczenia sobie nawzajem. W Modlitwie Pańskiej miłość Boga jest pierwsza, nie zważa na nasze grzechy

(Rz 5,8), bo Chrystus umarł za nas gdy trwaliśmy jeszcze w grzechu. Boże przebaczenie dosięga nas zanim my zdobędziemy się na wybaczenie innym. W Jego przebaczającej bezwarunkowej miłości otrzymujemy zdolność do wybaczania. „Miłość i przebaczenie, które okazujemy naszym braciom i siostrom są znakiem autentyczności naszej miłości do Boga; są one również sprawdzianem naszego zrozumienia tej miłości, którą Bóg nas darzy Każdy, kto miłuje (…) zna Boga 1J 4,7.”5

—————————–

  1. reguła s.50.
  2. List z Taiz na 1995 r. s.7.
  3. John.Brat z Taiz. Ojcze nasz…, dz.cyt., s.54.

Wezwanie do przebaczenia jest umotywowane przebaczeniem samego Boga. Jego ogromny potencjał miłości wobec człowieka nie da się zmierzyć miarą ludzkich zdolności do kochania i pojednania. Ilustrują to przypowieści o dłużnikach, szczególnie Mt 18,23 nn. Czymże jest ludzki wysiłek przebaczenia bratu wobec naszego własnego długu względem Ojca. Nieco powyżej w ewngelii według Mateusza (18,21-22) znajdujemy Chrystusowy nakaz pojednania z bratem. Liczba 77 wcale nie wydaje się przesadzona, jeśli głębiej popatrzymy na swoje życie małżeńskie, rodzinne, zawodowe itd. „77” to nie wyrok, abyśmy odmierzali każdemu według własnych kryteriów miłości i sprawiedliwości; to zadanie dla ucznia Chrystusa. Nikt nie ma prawa powiedzieć:”dobrze, to już ostatni raz”, bo gdybyśmy stracili miłosierdzie wobec brata stracilibyśmy wszystko.6Stwarza to oczywiście okazję naszemu „bliźniemu” do wykorzystania naszej dobrej woli, co robić gdy bliźni przekroczy nie tylko ów ewangeliczny limit, ale granice naszej wytrzymałości?

Są sytuacje kiedy nasz „bliźni” zamyka się na pojednanie. Brat Roger pisze: „Gdyby cię znowu odrzucili – cóż za odkrycie! niepostrzeżenie już znaleźli miejsce w twym sercu. Podjąwszy ryzyko zaufania, dostrzegasz ku swemu największemu zdumieniu, że wschodzi w tobie radość pełna spokoju.”7 Sprawdzianem i owocem prawdziwego aktu pojednania jest radość i pokój serca jak w przypowieści o zagubionej owcy (Łk 15,1 nn) i znalezionej drahmie (Łk15,8).

  1. c) Mt 5,21-24 – wiątynia Pana miejscem ludzi pojednanych

Jezusowy imperatyw pojednania z ewangelii Mateusza (5,21-24) wskazuje na jego szerszy wymiar – społeczny, wspólnotowy i kultyczny. W kierunku

—————————–

  1. por.reguła s.83.
  2. reguła s.32.

horyzontalnym wpływa na jakość życia chrześcijańskiego: w społeczności narodowej, we wspólnocie kościoła, zwłaszcza wspólnocie liturgicznej.

Apostolska posługa św. Pawła i jego listy mocno akcentują charyzmat jedności (1Kor 1,10n; 2Kor 13,11-12; Flp 1,27;22; 1Tes 4,9-11) wypływający z braterskiej zgody i pokoju. tylko w takich warunkach Kościół mógł być znakiem dla pogan, mógł wzrastać i ewangelizować świat dla Chrystusa. Apostoł podaje pewne reguły życia w celu zachowania jedności (Ef 4,1-4) i budowania Ciała Chrystusowego. Dlatego m.in. pzywołuje do porządku tych, którzy żyją tylko z cudzej pracy (Ef 4,2532).

Ważnym elementem konstytuującym   pierwsze wspólnoty było przebaczenie i zaufanie:” przebaczajcie sobie jak i Bóg wam przebaczył w Chrystusie (Ef 4,32b). Chrystus wzywał do trwania w komunii Jego Ciała. Trwanie jest pierwszą i fundamentalną zasadą jego wzrostu duchowego.

„Kościół jest przejrzystym odbiciem Jezusa Chrystusa, gdy promieniuje tajemnicą macierzyństwa i przebaczenia.”8

                Ewangelia według Mateusza 5,21-24 mówi, że świątynia Pana jest miejscem ludzi pojednanych. Nie pozostawia tu żadnych okoliczności łagodzących. Nakaz Chrystusa jest jednoznaczny i nieodwołalny. Nie stosuje wyrażeń warunkowych: „jeśli przyznasz, że to była twoja wina”, albo „jeśli wiesz, że kogoś skrzywdziłeś” wtedy „byłoby dobrze gdybyś do niego kiedyś poszedł” itd.

Radykalizm Ewangelii przechodzi ponad ludzkimi kalkulacjami. Poprzez brak jakichkolwiek wyjaśnień (szerszego opisu) nakaz staje się   bardziej wyraźny.

Mało tego, zawiera on w sobie pewien imperatyw czasowy, mimo że Ewangelista nie używa pojęć związanych z czasem. Napięcie emocjonalne wywołane jest już samą sytuacją konfliktu. Człowiek czuje się dostatecznie zdeterminowany, i wie, że jego dar złożony przed ołtarzem nie pochodzi z serca czystego i pojednanego.

—————————–

  1. tamże, s. 29.

Bóg też o tym wie, trzeba więc zachować ufność, że nie odrzuca On naszego daru i że umocni nas odwagą, łaską przebaczenia i pojednania. Przebaczenie to nie może wiązać się z nadzieją, że zmieni ono natychmiast drugiego człowieka i – w tym sensie przejawia się bezinteresowność tego czynu -. „Nigdy nie manipuluj sumieniem drugiego człowieka, posługując się jego niepokojem jak dźwignią, aby wciągnąć go we własne plany.”9 Wykorzystywanie czyjegoś poczucia winy, aby trzymać bliźniego „w szachu” jest brakiem miłości i dowodem na to, że Książę Ciemności wziął sprawę w swoje ręce.

Fragment Ewangelii według Mateusza   (5,21-24) pochodzi ze zbioru „Kazania na Górze” i wkomponowany został w piąte przykazanie: nie zabijaj.

Zastanawiające, czy sam Nauczyciel sformułował nakaz pojednania z bratem w takim kontekście, czy jest to konstrukcja Ewangelisty. Zabieg ten wydaje się jednak celowy. Jednym z prostszych uzasadnień jest logiczna przesłanka, że brak pokoju i pojednania wśród „braci” bywa często źródłem poważnych konfliktów, prowadzących do otwartej walki, która niechybnie może kończyć się naruszeniem piątego przykazania.

O wiele częściej   doświadczamy w swoim życiu sytuacji, kiedy relacja pomiędzy dwiema osobami wywołana jest długotrwałym gniewem (powód może być naprawdę banalny). Świadome trwanie, lub podtrzymywanie takiego stanu napięcia psychicznego w celu wymuszenia na drugiej osobie własnych egoistycznych planów prowadzi do poważnego rozłamu, głębokich zranień, a nawet powolnego wyniszczenia osoby (jako natury psychiczno-fizycznej) aż po jej powolne, wewnętrzne umieranie… Jezus powiedział: „każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi” (Mt 5,22).

W Liście na 1995 r. znajdujemy takie zdanie:”Nawet pod pozorami miłości można kogoś innego trzymać jako zakładnika na pustyni, jaką staje się szantaż uczuciowy. Nawet w imię wolności można dokonać manipulacji drugim.”10

—————————–

  1. tamże s.28
  2. List z Taiz na 1995. przypis 11